POLSKA


Reprezentacje

Maciej Rybus zakażony koronawirusem
W trakcie konferencji prasowej reprezentacji Polski z udziałem selekcjonera Jerzego Brzęczka i Jana Bednarka otrzymaliśmy informację o zakażeniu na zgrupowaniu. Nie podano wówczas żadnej informacji, o którego z zawodników może chodzić. Trener zapewnił, iż w miejsce tego piłkarza powołany zostanie inny zawodnik do reprezentacji już na mecz z Finlandią. Dosłownie po zakończeniu konferencji prasowej na Twitterze rzecznik prasowy PZPN-u podał taką informację: "Wczoraj wieczorem zawodnicy i sztab szkoleniowy reprezentacji Polski przeszli testy na obecność koronawirusa. Niestety test Macieja Rybusa dał wynik pozytywny. Zawodnik został odizolowany od reszty grupy i zostały wszczęte odpowiednie procedury sanitarne". Dobrze wiemy, że ostatnimi zakażonymi w kadrze reprezentacji byli Piotr Zieliński i trener Jerzy Brzęczek. O ile ten pierwszy w Polsce na zgrupowaniu się nie pojawił, bo przebywa na kwarantannie we Włoszech, to informacja o negatywnym już wyniku trenera na szczęście przyszła nieoczekiwanie, wskutek czego mógł pojawić się on na konferencji i poprowadzi kadrę w najbliższym spotkaniu towarzyskim. Do drużyny dołączą nowo powołani Rafał Pietrzak i debiutant Alan Czerwiński. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia Maciejowi Rybusowi, Piotrowi Zielińskiemu, a także osłabionemu wciąż Jerzemu Brzęczkowi.   Wczoraj wieczorem zawodnicy i sztab szkoleniowy reprezentacji Polski przeszli testy na obecność koronawirusa. Niestety test Macieja Rybusa dał wynik pozytywny. Zawodnik został odizolowany od reszty grupy i zostały wszczęte odpowiednie procedury sanitarne. — Jakub Kwiatkowski (@KwiatkowskiKuba) October 6, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


06 PAŹDZIERNIKA 2020, 16:54
Transfery

Oficjalnie: Górnik Zabrze związał się ze Stefanosem Evangelou
Górnik Zabrze wzmacnia siłę defensywną. Do wicelidera PKO Ekstraklasy dołącza bowiem Stefanos Evangelou, który przychodzi do klubu na zasadzie wolnego transferu definitywnego. Evangelou to wychowanek Panioniosu Ateny. W swoim CV jednak ma nawet grę w Panathinaikosie, z którego w 2018 roku trafił do Olympiakosu Pireus. Oficjalnie to właśnie z tego klubu przychodzi do Górnika. Prawda jednak jest taka, że w Pireusie nawet nie zadebiutował, a ostatnie dwa lata spędzał na wypożyczeniach. Przez miniony sezon 22-latek występował w macierzystym Panioniosie, gdzie wystąpił w dziewiętnastu meczach. Evangelou ma za sobą także występy w młodzieżowych reprezentacjach Grecji, w których na kilku szczeblach wiekowych rozegrał w sumie 43 spotkania. Obecnie trudno ocenić, czy stoper da oczekiwaną w Zabrzu jakość. Jego CV robi wrażenie, lecz nie grał w ostatnich sezonach regularnie. Jego wartość będziemy mogli ocenić prawdopodobnie za kilka tygodni, kiedy zobaczymy Evangelou w kilku meczach PKO Ekstraklasy.   🆕✍️Nowym piłkarzem Górnika został Stefanos Evangelou, który trafił do Zabrza na mocy transferu definitywnego nieodpłatnego 🤝22-letni obrońca związał się z naszym Klubem dwuletnim kontraktem z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata 🤍💙❤️Szczegóły 👉 https://t.co/LOc37Iwh9a pic.twitter.com/oii8eubMwT — Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) October 5, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


05 PAŹDZIERNIKA 2020, 20:48
Transfery

Oficjalnie: Bohdan Butko wraca do Lecha Poznań
W sobotni wieczór klub z Poznania za pośrednictwem swojej oficjalnej strony poinformował o ponownym wypożyczeniu Bohdana Butki z Szachtara Donieck. Jeszcze niedawno, bo w lipcu, podawaliśmy informację, że Kolejorz żegna się z ukraińskim prawym obrońcą, który został już wcześniej wypożyczony do Lecha i rozegrał w Poznaniu rundę wiosenną ubiegłego sezonu. Po awansie Lechitów do fazy grupowej Ligi Europy klub wzmacnia swoją kadrę z myślą o grze na trzech frontach. Stąd pomysł ponownego sprowadzenia Butki, tym razem co najmniej do grudnia tego roku. Przypomnijmy, że podczas 12 meczów rozegranych w niebiesko-białych barwach wieloletni reprezentant Ukrainy zaprezentował się z bardzo dobrej strony i często zbierał bardzo dobre recenzje za swoje występy. Kibice przy Bułgarskiej chętnie znów zobaczą Butkę grającego dla Lecha, a on sam będzie chciał swoimi występami zapracować na powołanie do kadry narodowej na zbliżające się Mistrzostwa Europy. Zobaczymy, czy Butko znów da Kolejorzowi podobną jakość, jaką pokazywał podczas pierwszego pobytu w Poznaniu. Tym razem o miejsce w składzie będzie rywalizował z Alanem Czerwińskim, który też na początku sezonu prezentuje się bardzo dobrze, także walka o wyjściową jedenastkę na prawej obronie będzie niezwykle interesująca.   #BohdanWitamy 🔵⚪️ ...ponownie! 😍 pic.twitter.com/NTPFfLL1M1 — Lech Poznań (@LechPoznan) October 3, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


03 PAŹDZIERNIKA 2020, 20:49
Transfery

ACF Fiorentina ostatnią deską ratunku dla Arkadiusza Milika?
Wreszcie klaruje się przyszłość byłego zawodnika Ajaxu Amsterdam? Jak podaje dziennik "Tuttosport", Arkadiusz Milik w tym momencie jest najbliżej Fiorentiny. Napastnik miałby przejść do włoskiego klubu w ramach rocznego wypożyczenia opiewającego na 5 mln euro z obowiązkiem wykupu za 25 mln euro tuż przed zakończeniem kontraktu z SSC Napoli w czerwcu 2021 roku. Łącznie zatem klub z Florencji zapłaci 30 mln euro. Wszystko wskazuje więc na to, że saga transferowa z wychowankiem Rozwoju Katowice w roli głównej dobiegnie końca. Milik podczas trwającego okienka był bowiem łączony z Juventusem, AS Romą (w której przechodził już badania medyczne), Valencią, Tottenhamem Hotspur oraz Evertonem. Do transferu atakującego może przyczynić się sprzedaż Federico Chiesy do Juventusu. Spore przychody z tego tytułu mają być przeznaczone właśnie na zakup etatowego reprezentanta Polski. Władze klubu z Neapolu uświadomiły 26-latkowi, że nie liczą na niego w tym sezonie. Taki ruch byłby zatem korzystny dla obu stron, ponieważ naszemu piłkarzowi zależy na regularnych występach i dobrej formie przed zbliżającymi się Mistrzostwami Europy w przyszłym roku. Arkadiusz Milik reprezentuje barwy Napoli od 2016 roku. Niestety, dwie poważne kontuzje kolana pozwoliły mu na rozegranie 122 meczów, w których zdobył 48 goli oraz zanotował 5 asyst. Portal "Transfermarkt" wycenia napastnika na 32 mln euro. Co ciekawe, z Fiorentiną łączony był również m.in. Krzysztof Piątek z Herthy Berlin. Aktualizacja: Arkadiusz Milik ostatecznie nie porozumiał się również z Fiorentiną.   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


02 PAŹDZIERNIKA 2020, 22:02
Transfery

Michał Karbownik bliski Parmy Calcio
19-latek zbliża się do przeprowadzki na włoskie boiska. Według najnowszych informacji Tomasza Włodarczyka z serwisu "Meczyki.pl", Michał Karbownik w tym momencie jest blisko przenosin do Serie A, ale co ciekawe nie chodzi o wcześniej wałkowane SSC Napoli, a mowa tutaj o Parmie Calcio. Włoski klub zaoferował 5,5 mln euro, a teraz negocjowane są ewentualne bonusy. Przypomnijmy, iż wcześniej lewy obrońca mogący grać również w środku pola był głównie łączony z zespołem Piotra Zielińskiego, jednak obecnie wydaje się, że jeżeli dojdzie do transferu, to juniorski reprezentant Polski trafi na Stadio Ennio Tardini. Michał Karbownik w 8 spotkaniach aktualnej kampanii nie wpisał się do protokołu meczowego. Portal "Transfermarkt.de" wycenia go na około sześć milionów euro. Aktualizacja 1: Co ciekawe, Parma Calcio chce Michała Karbownika na pozycję prawego defensora w miejsce Matteo Darmiana, który wzmocni Inter Mediolan. Aktualizacja 2: Michał Karbownik oddala się od Parmy Calcio - negocjacje nie poszły po myśli i obydwa kluby jednak nie doszły do ostatecznego porozumienia.   Michał Karbownik daleko od Parmy. Negocjacje nie szły po myśli Legii i według naszej wiedzy, ten transfer na tę chwilę upadł. | @wlodar85 https://t.co/03vzVBXstQ — Meczyki.pl (@Meczykipl) October 4, 2020 DUŻY NEWS‼️ Michał #Karbownik blisko odejścia z Legii. #Parma złożyła ofertę. Trwają ostatnie rozmowy. | @wlodar85 https://t.co/UA9RAIMpda — Meczyki.pl (@Meczykipl) October 2, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


02 PAŹDZIERNIKA 2020, 20:35

Transfery

Oficjalnie: Sergii Miakushko wzmocnieniem Podbeskidzia Bielsko-Biała
Oficjalna strona klubowa Podbeskidzia Bielsko-Biała poinformowała, że klub zakontraktował ukraińskiego skrzydłowego Sergiia Miakushkę. Miakushko to 27-letni piłkarz, który w swojej karierze występował między innymi w takich klubach jak Dynamo Kijów czy Karpaty Lwów. Ostatnio grał na zapleczu La Liga, w hiszpańskim AD Alcoron. Jednak poprzedniego sezonu nie może zaliczyć do udanych, gdyż pomimo występu w 17 meczach nie udało mu się strzelić żadnej bramki oraz nie zaliczył ani jednej asysty. Jeśli jednak spojrzymy na statystyki z występów w ukraińskiej Premier Lidze, to liczby Miakushki wyglądają dużo bardziej obiecująco. W 80 meczach skrzydłowy strzelił 12 goli i zanotował 14 asyst. Swego czasu miał nawet okazję zagrać w kadrze Ukrainy, lecz na debiucie w sparingu przeciwko Słowacji, w którym wystąpił jedynie przez jedną minutę, na razie poprzestał. Pod Klimczokiem Ukrainiec może jednak złapać wiatr w żagle. Podbeskidzie notuje słaby początek sezonu i z pewnością wzmocnienie pokroju Miakushki może być nowym impulsem dla drużyny Krzysztofa Brede. Przypomnijmy, że Górale mają obecnie na koncie 2 remisy i 3 porażki, co plasuje ich na dopiero 15. pozycji w tabeli PKO Ekstraklasy. Ambicje w klubie jednak są dużo większe i zobaczymy, jak Podbeskidzie będzie radziło sobie w kolejnych kolejkach, już z Miakushką w kadrze. Aktualizacja: Podbeskidzie ma swoje pierwsze zwycięstwo - pokonało Stal Mielec.   🆕🇺🇦 🖋✅ Sergiy Myakushko nowym zawodnikiem Górali! 27-letni skrzydłowy właśnie podpisał roczny kontrakt z Podbeskidziem z możliwością przedłużenia o kolejny rok. Witamy w Góralskiej Drużynie! 🔴⚪🔵 #JesteśmyDrużynąhttps://t.co/AHm5vmQD1x — TS Podbeskidzie S.A. (@TSP_SA) October 1, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


02 PAŹDZIERNIKA 2020, 11:18

Europa League

RSC Charleroi - Lech Poznań, czyli poważny egzamin dla „Kolejorza”
Na tak ważny i prestiżowy mecz kibice w Poznaniu czekali niemal pięć lat. Nic dziwnego, że atmosfera w klubie jest wyjątkowa, a o najbliższym spotkaniu dyskutuje się z niemałą ekscytacją. W czwartek o 19:00 Lech Poznań podejmie na wyjeździe RSC Charleroi w decydującym starciu o fazę grupową Ligi Europy. Stare dzieje Gdy w grudniu 2015 roku Kolejorz rozgrywał swój ostatni mecz w fazie grupowej Ligi Europy, przegrywając u siebie 0:1 z FC Basel, mało kto spodziewał się, że na tak długo Poznań pożegna się z europejskimi pucharami na istotnych szczeblach. Bo pomimo pewnego kryzysu w ówczesnej drużynie, Lech cały czas mógł tytułować się Mistrzem Polski, miał olbrzymi potencjał w składzie i potrafił nawet pokonać Fiorentinę w meczu wyjazdowym. Rozgrywki w Lidze Europy zakończył w średnim stylu, lecz 5 punktów i trzecie miejsce w grupie wstydu Lechitom nie przyniosły. Nikt wtedy nie pomyślałby, że jest to początek długiej europejskiej posuchy. Jednak to właśnie do tego momentu trzeba sięgnąć pamięcią, aby przypomnieć sobie ostatni występ Lecha w fazie grupowej europejskich pucharów. Dla podkreślenia upływu czasu można zauważyć, że z tamtego składu Kolejorza obecnie w Poznaniu nie gra nikt. Poza Łukaszem Trałką, ale on jednak występuje w innej poznańskiej ekipie. W czwartek przeciwko Belgom wystąpi zupełnie inny zespół. Trudno w tym momencie ocenić, czy lepszy. Z pewnością jednak o podobnym, a może nawet większym potencjale. Rozpędzona lokomotywa Nie bez powodu wielu ekspertów wskazuje, że Lech gra obecnie najlepszy futbol w Polsce. Choć wyniki i miejsce w PKO BP Ekstraklasie niekoniecznie to oddają, to gdy jednak przyjrzeć się tym czterem ligowym meczom, to zobaczymy drużynę grającą z polotem, ofensywnie oraz z pomysłem. Z kolei rywalizacja w Europie jest pełnym tego potwierdzeniem. Trzy mecze, trzy zwycięstwa (z czego dwa z niewygodnymi rywalami) oraz bilans bramkowy 11:0 mówią same za siebie. Rzadko widujemy taki obraz polskiej drużyny w europejskich pucharach. O sile Kolejorza decydują dzisiaj zarówno młodzi i przebojowi Polacy z Jakubem Moderem, Tymoteuszem Puchaczem i Jakubem Kamińskim na czele, jak i doświadczeni, dający dużo jakości piłkarze zagraniczni, chociażby świetni w tym sezonie Dani Ramirez, Mikael Ishak oraz Pedro Tiba. To od tych piłkarzy będzie zależeć w głównej mierze to, czy uda się zdominować Charleroi i narzucić im styl gry preferowany przez Poznaniaków. Czyli ofensywną grę napędzaną przez hiszpańsko-portugalski duet playmakerów z wykorzystaniem bocznych sektorów boiska. Lechici muszą zagrać także skoncentrowani w obronie, która w meczach z Hammarby i Apollonem nie ustrzegła się błędów, a czyste konta zawdzięcza coraz lepszej grze w bramce Filipa Bednarka oraz nieskuteczności przeciwników. Charleroi jednak może już nie być dla Kolejorza tak łaskawe jak wcześniejsi rywale. Historyczna szansa Belgijska drużyna to bowiem ekipa, która z pewnością wykorzysta większość błędów swoich rywali. Popularne Zebry rozpoczęły sezon z przytupem. Po siedmiu kolejkach zajmują pierwsze miejsce w lidze belgijskiej, nie przegrywając dotychczas żadnego meczu. Do meczu z Lechem podejdą z serią 10 meczów bez porażki w grze o stawkę. Drużyna Charleroi nie jest jednak zespołem, który gra najlepszą piłkę w Belgii. Owszem, są niezwykle skuteczni, lecz nie są drużyną doskonałą. Prawdopodobnie Belgowie skupią się na przeszkadzaniu w grze Lechowi, gdyż wolą grać piłkę pozbawioną akcji kombinacyjnych. Pod tym względem Charleroi porównać można do Atletico Madryt, które może nie gra widowiskowo, lecz potrafi cierpieć na boisku, aby zablokować największe atuty rywala i próbować samemu strzelić decydującą bramkę. W drużynie trenera Karima Belhocine'a występuje kilku ciekawych piłkarzy, na których z pewnością trzeba zwrócić uwagę. W środku pola zobaczymy znanego kibicom w Polsce z występów w Śląsku Wrocław Ryotę Moriokę, który jest jednym z głównych kreatorów w zespole. Postrachem obrońców jest Kaveh Rezaei, irański napastnik, który w poprzednim sezonie strzelił 14 goli i zaliczył 5 asyst w 26 meczach, a w obecnej kampanii ma już na koncie 6 bramek. Na prawej obronie występuje niezwykle utalentowany 20-letni Maxime Busi, młodzieżowy reprezentant Belgii. Z bardziej doświadczonych piłkarzy znajdziemy w bramce Nicolasa Penneteau, wieloletniego bramkarza Valenciennes oraz Bastii, a w pomocy Guillauma Gilleta, żywą legendę Anderlechtu Bruksela. Trener Belhocine wprost mówił o "historycznej szansie" dla klubu. Trudno się z tym nie zgodzić, jeśli spojrzymy na to, że Charleroi jeszcze nigdy nie awansowało do fazy grupowej europejskich pucharów. Pierwszą przeszkodę - Partizan Belgrad - przeszli nie bez problemów, wygrywając z Serbami 2:1 po dogrywce. Bez wątpienia jednak apetyty przed czwartkowym meczem w Belgii są równie duże, co w Polsce. Wykorzystać szansę Chociaż Lech na Stade du Pays de Charleroi nie będzie faworytem, to ma olbrzymią szansę, by wrócić do poważnej europejskiej piłki. Jeśli Kolejorz uniknie momentów dekoncentracji oraz rażących błędów w obronie i zagra swój futbol, to możliwość pokonania Belgów jest dużo większa niż może się wydawać. Trener Dariusz Żuraw na konferencji prasowej wprost mówił, że Lech przyjechał po awans, który jednak niełatwo będzie wywalczyć. "Przyjechaliśmy tu pokazać dobry, ofensywny futbol oraz to, że polska liga nie jest taka słaba, jak się wydaje" - to z kolei słowa Jakuba Kamińskiego. Jutro, około godz. 21:00, po zakończeniu meczu będziemy już wiedzieć, czy Lechici zdali swój pierwszy tak poważny egzamin oraz czy faktycznie, zarówno Lech jak i Legia, pokazały, że polski futbol klubowy wcale nie sięgnął dna, a oba zespoły mogą godnie reprezentować nas w fazie grupowej Ligi Europy.   🔥 DZIEŃ MECZOWY 🔥 🏆 el. Ligi Europy🆚 Royal Charleroi🕠 19:00🏟 Stade du Pays de Charleroi💻 https://t.co/uVLHGjdB16📺 Polsat Sport📊 @stspolska#⃣ #CHALPO🤝 Partner dnia meczowego Lech Pils👀🍔🍻 Restauracja PodaniePo awans! 🔵⚪️ pic.twitter.com/xeofpjQuKv — Lech Poznań (@LechPoznan) October 1, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


30 WRZEŚNIA 2020, 22:37

Transfery

Oficjalnie: Piotr Parzyszek snajperem Frosinone Calcio
Piotr Parzyszek opuścił Piasta Gliwice i dołączył do Frosinone Calcio na zasadzie transakcji definitywnej za około 500 tysięcy euro plus bonusy. Z nowym klubem podpisał trzyletni kontrakt do 30 czerwca 2023 roku. Parzyszek trafił do Piasta w lipcu 2018 roku. Od tego czasu w barwach Niebiesko-Czerwonych rozegrał łącznie we wszystkich rozgrywkach 85 spotkań, w których zdobył 23 bramki oraz zanotował siedem asyst. Razem z zespołem wywalczył historyczny złoty oraz brązowy medal mistrzostw Polski. - Chciałbym podziękować wszystkim osobom w klubie oraz kibicom za dwa ostatnie lata. Przez ten czas Gliwice stały się naszym domem i zawsze chętnie będziemy tutaj wracać. Dziękuję za wsparcie oraz za zaufanie. Słowa uznania należą się przede wszystkim chłopakom, z którymi przez ostatnie dwa lata mogłem dzielić szatnię. To wyjątkowa grupa ludzi, z którą dobrze rozumiałem się zarówno na boisku, jak i poza nim. Ostatnie sezony były najlepsze w mojej karierze nie tylko pod względem sukcesów drużynowych, ale również indywidualnych, ponieważ w Piaście rozwinąłem się jako piłkarz i jako człowiek - powiedział Piotr. - Podjąłem decyzję o transferze, ponieważ chciałbym pokazać się w kraju o wielkiej piłkarskiej historii. Niedawno skończyłem 27 lat i myślę, że mogę jeszcze zrobić kolejny krok do przodu - dodał Piotr Parzyszek.   Piotr Parzyszek opuścił Piasta Gliwice i dołączył do @Frosinone1928 na zasadzie transferu definitywnego..@PiotrP30, dziękujemy za grę w Niebiesko-Czerwonych i życzymy powodzenia w dalszej karierze! 🔵🔴 pic.twitter.com/UR61mkWIyR — Piast Gliwice (@PiastGliwiceSA) September 29, 2020 Welcome Piotr 🔥💛💙@PiotrP30 #benvenuto #frosinonecalcio #forzafrosinone 👇🏻https://t.co/s0FSljGfQJ pic.twitter.com/8IKRYxkWTq — Frosinone Calcio (@Frosinone1928) September 29, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


29 WRZEŚNIA 2020, 16:52

Polska

Cracovia straci na konflikcie z Mateuszem Wdowiakiem?
Komiczna sytuacja w drużynie Cracovii - donosi "TVP Sport". Oficjalnego potwierdzenia sytuacji nie mieliśmy, chociaż widać gołym okiem, co dzieje się nie tak, jak powinno. Mowa o sytuacji Mateusza Wdowiaka w sporze z klubem, którego szczegóły nie są do końca znane. Powodem nieobecności zawodnika w kadrze Pasów ma być brak porozumienia w sprawie kontraktu. Jeżeli strony nie dojdą do porozumienia przed końcem obecnego roku, to tuż po otwarciu zimowego okna transferowego piłkarz Cracovii będzie mógł prowadzić rozmowy z innymi klubami w sprawie zatrudnienia, w związku z czym następnego lata odejdzie za darmo. Umowa Wdowiaka ważna jest do czerwca przyszłego roku, a chętnych starających się o jego podpis na pewno nie zabraknie. Sami kibice w trakcie meczu z Rakowem Częstochowa postanowili wyrazić swoją opinię na temat tej sytuacji skandując na trybunach: "Mateusz Wdowiak, Mateusz Wdowiak". Sam zawodnik oglądał to spotkanie z trybun i był również świadkiem tej sytuacji. Wygląda na to, że Wdówka ma za sobą wsparcie sympatyków krakowskiej ekipy. Podczas konferencji prasowej trener Michał Probierz został zapytany o sytuację w sprawie piłkarza i umowy: "Nie przedłużył, rozmawiałem z nim kilkakrotnie i na razie patrzymy wszyscy na dobro klubu, dobro zawodnika, dobro trenera". Sam szkoleniowiec przyznaje, iż rozmowy między stronami stanęły w martwym punkcie. Warto nadmienić o znacznych zasługach Wdowiaka w barwach Cracovii do tej pory, bowiem pomógł on zdobyć Puchar Polski, strzelił zwycięską bramkę w 117. minucie finału przeciwko Lechii Gdańsk. Półfinał z Legią Warszawa (dwa gole) oraz dobre występy w lidze potwierdzają formę zawodnika w ostatnich miesiącach. Na obecną chwilę, możemy zadawać dużo pytań, lecz nie wiemy, jaki ostateczny finał będzie miała ta niezwykle interesująca sytuacja. Wkrótce powinno się to wyjaśnić.   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


28 WRZEŚNIA 2020, 15:29

Transfery

Oficjalnie: Guangzhou R&F FC przechwytuje Adriana Mierzejewskiego
33-latek ostatnio imponuje skutecznością, co zaowocowało przeprowadzką. Jak poinformował sam zainteresowany na swym koncie twitterowym, do końca roku kalendarzowego będzie on wypożyczony z Chongqing Lifan do Guangzhou R&F. Ruch ten z pewnością dla nowego pracodawcy Polaka jest ogromną nadzieją na utrzymanie się w Chinese Super League. Na ten moment drużyna zajmuje szóste miejsce w grupie A trwającego sezonu, co obecnie jest równoznaczne z występami w grupie spadkowej. Ostatnio wiele się słyszy o pokazach piłkarskiej wirtuozerii ofensywnego pomocnika. Dzięki jego fenomenalnej dyspozycji, ekipa Euia-Ryonga Janga zanotowała serię 5 zwycięstw, zaś w ostatnim wygranym meczu z Shijiazhuang Ever Bright FC (4:1), 33-latek zanotował nawet hat-tricka. Adrian Mierzejewski w trwającej aktualnie kampanii wystąpił 11-krotnie na boiskach chińskiej ekstraklasy. Strzelił 6 bramek oraz zanotował 5 asyst. W swojej karierze przywdziewał trykoty polskich Stomilu Olsztyn, Wisły Płock, Zagłębia Sosnowiec i Polonii Warszawa, po czym zaczął obierać bardziej egzotyczne kierunki, takie jak: turecki Trabzonspor, arabski Al-Nasr Riyad, emiracki Sharhjah FC, australijskie Sydney FC oraz chiński Changchun Yatai. Portal "Transfermarkt" wycenia 41-krotnego reprezentanta kadry narodowej na około 800 tysięcy euro. Nowym trenerem pomocnika z Olsztyna będzie słynny Giovanni van Bronckhorst. Umowa polskiego piłkarza z Chongqing Lifan FC wygasa już 31 stycznia 2021 roku.   Guangzhou R&F till end of the year 💪 pic.twitter.com/RCPthrxulr — Adrian Mierzejewski (@adrianmierzej86) September 28, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


28 WRZEŚNIA 2020, 09:35

Perfekcyjny występ Piotra Zielińskiego [WIDEO]

27 WRZEŚNIA 2020, 20:56

Zapowiedź oraz składy: Legia Warszawa - KF Drita Gnjilane

24 WRZEŚNIA 2020, 19:30

Jakub Kiwior pierwszym celem Czesława Michniewicza w Legii Warszawa

24 WRZEŚNIA 2020, 12:03

Marcin Bułka pragnie zmienić barwy klubowe

23 WRZEŚNIA 2020, 23:24

Oficjalnie: NK Osijek zaprezentował Damjana Bohara

23 WRZEŚNIA 2020, 13:50

Hernani chce przywieźć Ronaldinho Gaucho do Polski

23 WRZEŚNIA 2020, 13:43

Oficjalnie: HNK Rijeka przygarnia Sandro Kulenovicia

22 WRZEŚNIA 2020, 10:33

Oficjalnie: Legia Warszawa zatrudniła Czesława Michniewicza

21 WRZEŚNIA 2020, 19:07