POLSKA


Europa League

Piast Gliwice w kolejnej rundzie eliminacji Ligi Europy
Zwycięstwo Piasta Gliwice na własnym stadionie, czyli następny krok ekipy Piastunek w europejskich pucharach. Po zwycięstwie 2:0 nad Dynamem Mińsk ekipa Piasta Gliwice podejmowała na stadionie przy Okrzei zespół z Austrii. Spotkanie w eliminacjach Ligi Europy było debiutem TSV Hartberg w europejskich pucharach. W tym meczu zabrakło kontuzjowanych Gerarda Badii i Jakuba Świerczoka, a pozytywny wynik testu na COVID-19 uzyskał szkoleniowiec Piasta - Waldemar Fornalik. Trzecia drużyna sezonu 2019/20 była cichym faworytem meczu. Drużyna z Austrii prezentowała niemiecki styl gry. Wymuszała pressing na rywalach czekając na własnej połowie na luki w ustawieniu polskiej drużyny. Brak konsekwencji w prowadzeniu gry środkiem pola zmusił Gliwiczan do przeniesienia sił na skrzydła, co przyniosło efekty. Los po niewykorzystanej sytuacji z 8. minuty dał szansę do rehabilitacji i zaraz po tej akcji - w 10. minucie bramkę zdobył Martin Konczkowski. Brak krycia zawodnika TSV Hartberg przed polem karnym Placha przyniósł remis, a kibicom jeszcze nieco dodatkowych emocji. W drugiej połowie indywidualną akcją popisał się Sokołowski - po dobrym rozegraniu akcji Piast Gliwice ponownie prowadził (2:1). Radość nie trwała zbyt długo, po niefrasobliwym zachowaniu obrońców Lukas Ried znajduje się pod bramką i wyrównuje wynik dla swojej drużyny. Wyczucie we wprowadzeniu zmian pokazał zastępujący pierwszego trenera jego brat - Tomasz Fornalik. Dający dobrą zmianę Michał Żyro oprócz wartości w rozgrywaniu dał zwycięską bramkę w 84. minucie meczu, a asystę zanotował Konczkowski. Na plus w tym spotkaniu pokazali się pracowity w defensywie Tomasz Jodłowiec, dobrze wyprowadzający akcje ofensywne po skrzydle Patryk Lipski oraz zdecydowanie zasłużona nagroda zawodnika meczu dla strzelca pierwszej bramki - Konczkowskiego. Przed nami trzecia runda eliminacji i już trzy drużyny w walce o Ligę Europy - Legia Warszawa, Lech Poznań oraz Piast Gliwice.   KONIEC! Nie obyło się bez nerwów, ale... MAMY TO! Piast Gliwice w 3. rundzie eliminacji do Ligi Europy. Brzmi dobrze. 😊#PIAHAR 3-2 pic.twitter.com/XOOr2GTeQO — Piast Gliwice (@PiastGliwiceSA) September 17, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


17 WRZEŚNIA 2020, 22:19

Transfery

Oficjalnie: Fedor Cernych wrócił do Jagiellonii Białystok
Jagiellonia Białystok poinformowała, że ofensywę zespołu zasilił Fedor Cernych. Dla 29-letniego napastnika, bądź skrzydłowego, to powrót do podlaskiego klubu po ponad dwuletniej rozłące z drużyną Żółto-Czerwonych. Litwin związał się z Jagiellonią trzyletnim kontraktem. W Jadze będzie występował z numerem "13". Fedor Cernych urodził się w Moskwie, ale pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Granitasie Wilno. W 2009 roku drużynę ze stolicy Litwy zamienił na białoruski Dniepr Mohylew, gdzie rozegrał 96 oficjalnych spotkań, zdobywając 16 bramek. Do tego dorobku dorzucił także osiem asyst. Mowa tu o latach 2009-2014, z tym że większą część 2012 roku Fedor spędził na wypożyczeniu w Naftanie Nowopołock, z którym sięgnął po Puchar Białorusi. Pobyt w Naftanie Cernych może zapisać jako bardzo udany. Grał regularnie, zaliczył łącznie 36 meczów, które okrasił sześcioma golami i czterema asystami. Po powrocie do drużyny z Mohylewa obecny kapitan reprezentacji Litwy miał silną pozycję w Dnieprze, czym zapracował sobie na kolejny transfer. W 2014 roku przeniósł się do Polski, a konkretnie do Górnika Łęczna, który w tamtym okresie miał ugruntowaną pozycję w Ekstraklasie. Fedor był bardzo silnym punktem drużyny prowadzonej przez Jurija Szatałowa. W całym sezonie 2014/2015 Cernych rozegrał w ekipie z Lubelszczyzny 33 spotkania, strzelając aż 12 goli. Litwin dobrą postawą przykuł uwagę Jagiellonii Białystok, która po zajęciu trzeciego miejsca w Ekstraklasie budowała silny zespół, zdolny do walki o najwyższe cele w kolejnych latach. Cernych pierwsze wejście do Dumy Podlasia miał pod koniec sierpnia 2015 roku. Jaga wygrała wyścig o Fedora z kilkoma klubami, więc był to jeden z ważniejszych transferów tamtego okresu. Cernych reprezentował żółto-czerwone barwy przez dwa i pół roku. Początki miał jednak trudne, bo pierwszy sezon (2015/2016) nie był najlepszy w wykonaniu Żółto-Czerwonych, którzy zajęli odległą - 12. pozycję w lidze. Litwin strzelił trzy gole i zaliczył cztery asysty, jednak nie mógł zaliczyć tej kampanii do szczególnie udanych w swoim wykonaniu. W kolejnej (2016/2017) pokazał już pełnię swoich możliwości, stając się jednym z najważniejszych zawodników wicemistrzowskiej drużyny Michała Probierza. W sezonie 2016/17 strzelił dla Jagiellonii 13 goli, do których dołożył jeszcze dziewięć asyst. Jedno jest pewne – bez Fedora nie byłoby walki do ostatnich sekund o mistrzostwo Polski i największego sukcesu w historii klubu w postaci drugiego miejsca na zakończenie rozgrywek. Dobrą dyspozycję popularny Fiedzia podtrzymał w kolejnym sezonie (2017/2018) już za kadencji trenera Ireneusza Mamrota, ale tylko jesienią. Na początku 2018 roku zmienił bowiem barwy klubowe, przenosząc się do Dynama Moskwa. Wydatnie przyczynił się jednak do zdobycia drugiego z rzędu wicemistrzostwa Polski przez Jagę, o czym świadczy dorobek – cztery gole i dziewięć asyst. Reasumując, przez 2,5 roku gry w Białymstoku Fedor Cernych wystąpił w 90 spotkaniach (w 82 wychodził w podstawowej jedenastce), strzelając w nich 20 goli i notując 21 ostatnich podań. Nie wszystko jednak można zmierzyć liczbami, bo Fiedzia nie tylko był wyróżniającym się zawodnikiem na boisku, ale również ważną postacią i dobrym duchem jagiellońskiej szatni. W Ekstraklasie jego licznik stanął na 120 meczach i 30 golach. Kolejnym krokiem Fedora były przenosiny do wspomnianego wcześniej Dynama Moskwa, zespołu rosyjskiej Premier Ligi. Wejście do nowej drużyny miał przyzwoite, bo już w trzeciej wiosennej kolejce wpisał się na listę strzelców w wygranym 2:1 starciu z Arsenałem Tuła. W rosyjskiej elicie nie notował jednak już tak bardzo dobrych liczb jak w naszym kraju. Kolejne trafienia, a konkretnie dwa, Cernych zaliczył dopiero w kolejnej kampanii (2018/2019), kiedy zaskakiwał golkiperów Rubina Kazań (1:1) i Zenita Sankt Petersburg (1:0). W drużynie z Moskwy w miarę regularnie występował do kwietnia 2019 roku. Wtedy na dobre stracił miejsce w składzie i do końca kampanii na murawie już się niestety nie pojawił. Jego status w drużynie Dynama uległ pogorszeniu na tyle, że zadecydował o zmianie otoczenia, ale pozostał w Rosji. Z początkiem sezonu 2019/2020 udał się na roczne wypożyczenie do beniaminka tamtejszej elity – FK Orenburg. Tamtego okresu Fedor nie zaliczy jednak do najlepszych w karierze. Liczne kontuzje, tylko 12 występów, ani razu nie udało mu się trafić do bramki rywala, a na domiar złego Orenburg po rocznej przygodzie musiał pożegnać się z rosyjską ekstraklasą. Po odbyciu wypożyczenia Litwin wrócił do Dynama, ale tylko na chwilę. Po powrocie do klubu ze stolicy Rosji rozwiązał z nim umowę we wrześniu bieżącego roku, zaczynając jednocześnie nowy rozdział swojej kariery.   🔥 Miło nam poinformować, że ofensywę Jagi zasilił Fedor Cernych! 🇱🇹 Dla 29-letniego Litwina to powrót do naszego klubu po ponad dwuletniej rozłące z drużyną Żółto-Czerwonych. 😎➡️ https://t.co/FudWPEOCB9Fiedzia, witaj w domu‼️ pic.twitter.com/VqJICSXDyj — Jagiellonia (@Jagiellonia1920) September 17, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


17 WRZEŚNIA 2020, 20:53

Transfery

AS Roma jednak skusiła Arkadiusza Milika
26-latek ostatecznie przystał na propozycję rzymskiego giganta. Jak podają wiarygodni włoscy dziennikarze - Fabrizio Romano oraz Nicolo Schira, Arkadiusz Milik podczas aktualnego letniego okienka transferowego jednak przejdzie z SSC Napoli do AS Romy. Napastnik początkowo odmówił Giallorossim, ale z uwagi na brak innych ofert, ostateczenie zaakceptował warunki drużyny ze stolicy i to właśnie tam będzie kontynuował karierę. Polski snajper zostanie wypożyczony do AS Romy z obowiązkiem wykupu za 25 milionów euro. Wychowanek Rozwoju Katowice na Stadio Olimpico będzie zarabiał 4,5 miliona euro plus bonusy za sezon gry. Tym samym otworzyła się furtka dla Edina Dżeka, który za 15 milionów euro wzmocni Juventus. Bośniak podpisze dwuletni kontrakt z zespołem słynnego Andrei Pirlo. Arkadiusz Milik w 35 spotkaniach poprzedniej kampanii strzelił 14 bramek. Portal "Transfermarkt.de" wycenia go na 32 miliony euro.   Edin Dzeko to Juventus and Arkadiusz Milik to Roma, here we go! Total agreement has been reached between the three clubs involved [Napoli just sold Milik to Roma] and also personal terms have been completed. Medicals soon. *No* Luis Suarez for Juventus. 🤝🚨 @SkySport #Juve #Roma — Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) September 17, 2020 Done deal! Arek #Milik to #ASRoma from #Napoli for €25M (loan with obligation to buy + add-ons). The polish striker will sign a contract until 2025 (€4,5M/year + add-ons). Then Edin #Dzeko to #Juventus from ASRoma for €15M. 2-year contract (€7/year + add-ons). #transfers — Nicolò Schira (@NicoSchira) September 17, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


17 WRZEŚNIA 2020, 19:15

Transfery

Oficjalnie: Wisła Kraków sprowadziła Michala Frydrycha
Szeregi Wisły Kraków zasilił czeski obrońca - Michal Frydrych. 30-letni zawodnik, który do tej pory reprezentował barwy Slavii Praga, podpisał z krakowskim klubem kontrakt. Umowa będzie obowiązywała do 30 czerwca 2023 roku. Michal Frydrych urodził się 27 lutego 1990 roku w Hustopece nad Becvou. Swoją przygodę z futbolem rozpoczynał w juniorskich zespołach Banika Ostrawa, gdzie czynił regularne postępy i wraz z początkiem sezonu 2009/2010 został włączony do pierwszej drużyny, szybko stając się ważnym zawodnikiem czeskiego zespołu. W klubie z Ostrawy Michal Frydrych spędził pięć sezonów. Następnym krokiem w jego karierze były przenosiny do Slavii Praga. W barwach Czerwono-Białych czeski defensor osiągał duże sukcesy - trzykrotnie wywalczył tytuł mistrza Czech i dwukrotnie triumfował w rozgrywkach krajowego pucharu. Nowy nabytek Białej Gwiazdy w Fortuna Lidze rozegrał łącznie 214 spotkań i strzelił 17 bramek. Swoje piłkarskie umiejętności 30-latek mógł zaprezentować również w europejskich pucharach. W sezonie 2019/2020 wystąpił w dwóch spotkaniach Ligi Mistrzów, mierząc się z zawodnikami FC Barcelony oraz Interu Mediolan. Ponadto Frydrych ma na swoim koncie 10 występów w Lidze Europy.   🖊️ https://t.co/aCD7x3GBkk pic.twitter.com/7MmpxIRx3R — Wisła Kraków (@WislaKrakowSA) September 16, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


16 WRZEŚNIA 2020, 22:58

Transfery

Oficjalnie: Kamil Jóźwiak graczem Derby County
22-latek sfinalizował swoje przenosiny na Wyspy Brytyjskie. Derby County za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej i Twittera poinformowało o pozyskaniu na zasadzie transferu definitywnego Kamila Jóźwiaka z Lecha Poznań. Lewy napastnik po pozytywnym przejściu testów medycznych związał się z nowym pracodawcą długoterminowym czteroletnim kontraktem obowiązującym do 30 czerwca 2024 roku. Kwota tej transakcji wyniosła około 4,3 miliona euro plus bonusy. Młodzieżowy reprezentant Polski z powodzeniem występował w barwach zespołu popularnego Kolejorza od lipca 2011 roku, kiedy to trafił do akademii Lecha Poznań z Falubazu Zielona Góra. Drugą połowę sezonu 2016/2017 spędził natomiast na wypożyczeniu w GKS-ie Katowice. O jego usługi zabiegały także takie kluby jak między innymi niemiecka Hertha Berlin czy belgijski Anderlecht Bruksela. Kamil Jóźwiak w 39 spotkaniach poprzedniej kampanii strzelił 9 bramek i zanotował 7 asyst. Portal "Transfermarkt.de" wycenia go na 4 miliony euro. Spekuluje się, że Kolejorz może liczyć na procent od następnego transferu skrzydłowego, co będzie kolejnym sporym zastrzykiem gotówki. W nowej drużynie klubowymi kolegami Józia będą jego rodak i bliski przyjaciel - Krystian Bielik oraz legenda angielskiego futbolu - Wayne Rooney.   T̶h̶i̶s̶ ̶i̶s̶n̶’̶t̶ ̶K̶a̶m̶i̶l̶ ̶J̶ó̶ź̶w̶i̶a̶k̶This is Kamil Jóźwiak ☑️The Poland international joins the Rams on a four-year deal from @LechPoznan ✍️#WitamyJozwiak — Derby County (@dcfcofficial) September 16, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


16 WRZEŚNIA 2020, 09:59

Transfery

Jaka przyszłość czeka Arkadiusza Milika?
Sytuacja 26-latka jest rozwojowa i zmienia się z godziny na godzinę. Zgodnie z najnowszymi informacjami mediów, Arkadiusz Milik nie ma zamiaru przechodzić do AS Romy. Środkowy napastnik odmówił włodarzom stołecznego zespołu, pomimo zawarcia porozumienia między klubami (transfer miał opiewać na 20-25 mln euro lub odbyć się w formie wypożyczenia z obowiązkiem wykupu za podobną kwotę). Wówczas Edin Dżeko przeszedłby do Juventusu. W tym momencie na faworyta w wyścigu o snajpera wyrasta... Tottenham Hotspur - przynajmniej według serwisu "Football Insider", który podaje, jakoby wychowanek Rozwoju Katowice otrzymał od włodarzy Kogutów bardzo lukratywne warunki umowy, na mocy której miałby zarabiać 90 tysięcy funtów tygodniowo. Z tyłu pozostają jeszcze także Newcastle United i RB Lipsk, który na pierwszym miejscu stawia sobie sprowadzenie Alexandra Sørlotha, ale drugim wyborem Byków ma być właśnie Milik. Za kilka godzin wszystko może się jednak zmienić. Najśmieszniej byłoby, gdyby Arek ostatecznie pozostał w Neapolu, aby po upływie kontraktu odejść za darmo. Jednak ten scenariusz jest mniej prawdopodobny. Aktualizacja: Wydaje się, że wymarzonym kierunkiem Milika wciąż jest Juventus, a taki transfer po zwolnieniu Maurizio Sarriego jest wręcz niemożliwy. Arkadiusz, chcąc pozostać we Włoszech, musi przejść do AS Romy i mimo początkowych uprzedzeń może on ostatecznie zaakceptować ofertę Giallorossich, czym otworzy drogę Edinowi Dżeko do Turynu. Zespoły już od wtorku są w pełni dogadane.   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


15 WRZEŚNIA 2020, 16:53

Inne

„Lepiej, żeby Leo Messi przeszedł do Manchesteru City” - Mateusz Piotrowicz z kanału Footbreak [WYWIAD]
Dla każdego kibica futbolu ciężkimi chwilami są te, w których ich ukochana drużyna przeżywa kryzys, momentami do tego stopnia, że z wielkiej potęgi staje się zlepkiem niezrozumiałych wydaje się indywidualności, niepotrafiących osiągnąć czegokolwiek na podwórku krajowym, a co dopiero na arenie międzynarodowej. Niewątpliwie teraz w takim głębokim dołku jest FC Barcelona, szukająca rozwiązania problemów w sprzedaży zawodników, a także zatrudnianiu nowych osobistości na wolne stanowiska. Co za tym idzie, fani Dumy Katalonii muszą teraz przeżywać prawdziwe katorgi, patrząc na wszelkie afery wokół tej ekipy. O tym oraz o innych ciekawych tematach udało nam się porozmawiać z prowadzącym youtube'owego kanału "Footbreak", zrzeszającym niebagatelną, 65 tysięczną widownię, czyli Mateuszem Piotrowiczem. Nowinki transferowe: Cześć Mateusz, z miejsca chciałem Ci bardzo serdecznie podziękować za poświęcony czas oraz chęć rozmowy. Mateusz Piotrowicz: Nie ma problemu, cała przyjemność po mojej stronie. NT: Chciałem tylko zaznaczyć, że to troszkę dla mnie nietypowe i dziwne uczucie rozmawiać z kimś, kogo ogląda się na co dzień na Youtube, ponieważ od kilku lat, śledzę Twą twórczość, a szczególnie pamiętam "PIłkarską Familiadę". MP: Tak, to stare czasy. Jednak jak widzisz, teraz poświęciłem się innym treściom i odszedłem od rzeczonej "Familiady". Wiele osób pyta się, kiedy powrót tej serii, jednak teraz odnajduję się w tym, co robię aktualnie. Paradoksalnie, po zmianie formuły dużo osób odbiera mnie lepiej niż z czasów teleturnieju. NT: Najważniejsze, żebyś robił to, w czym czujesz się najlepiej, a na pewno z Tobą pójdzie grono odbiorców, którzy doceniają Twój wkład w kanał. Mateuszu, poprzednio wywiad prowadziłem z Maćkiem Łosiem z "Piłkarskiego Państwa Środka", który jak się okazuje jest wielkim fanem, zresztą jak również Ty, FC Barcelony. Wiadomo, że ostatnio sytuacja Dumy Katalonii jest zła i ciągnęła się nie do końca polubownie zakończona afera z Lionelem Messim. Stąd też moje pytanie, co myślisz ogólnie o okresie prezydentury Josepa Marii Bartomeu? MP: Bartomeu - ten człowiek na dobrą sprawę przyszedł na gotowe. Miał w rękach świetny zespół, wystarczyło to tylko na dłuższą metę dobrze poukładać. Oczywiście, wygrana w Lidze Mistrzów i tryplet, który zresztą on sobie z dumą przypisuje tak naprawdę na dobrą sprawę był początkiem końca sukcesów, a to wszystko przez nieumiejętne rozporządzanie klubem. Gdyby wtedy zdecydował się na czystki w składzie, sprzedał Busquetsa oraz Rakiticia, dałoby radę zainwestować pieniądze w dalszy rozwój. A tak, blamaże z Bayernem Monachium, a wcześniej frajerskie porażki z Liverpoolem i AS Romą (swoją drogą w moje urodziny, także świetny prezent), pokazały, jak również szkoleniowo się to nie rozwinęło. Poza tym kwestia Neymara, pod którą także podpisuje się od samego początku Bartomeu, tak naprawdę niemal w ogóle nie jest jego zasługą. Generalnie, patrząc po obecnych ruchach na rynku i sytuacji z Leo Messim, zważywszy na możliwy rozwój Argentyńczyka, lepiej by było indywidualnie, żeby trafił do tego Manchesteru City. Może to być zdecydowanie jego ostatni rok w Hiszpanii. Dodatkowo, bardzo nie podoba mi się dysproporcja pomiędzy blokiem ofensywnym, a defensywnym. O ile w ataku mamy solidnych piłkarzy, tak jednak od lat w obronie nie zmienia się nic, a szczerze? Każdy jest stąd do wylotu z klubu, od Jordiego Alby po Semedo, który do teraz nie wie, w którą stronę pobiegnie Davies. Jednak na dobrą sprawę, ilu mamy obecnie klasowych środkowych obrońców? Van Dijk, Ramos, może De Ligt za kilka lat, przed powrotem bym powiedział także, że Varane, ale teraz nie wydaje mi się. Ich jest naprawdę mało, na palcach jednej ręki można zliczyć. NT: Ciekawe i mocne stwierdzenie, ale się z nim zgadzam. Wydaje się, że Gerard Pique trzyma defensywę w posadach, przy czym Jordi Alba nie ma już tego, co cechowało go kiedyś, Clement Lenglet nie jest wystarczającym wzmocnieniem tej linii, faktycznie Nelson Semedo zanim się zdążył obejrzeć, Alphonso Davies już asystował Kimmichowi, ale największy ból mam do Sergiego Roberto, gdyż uważam, że on trzymany jest tam za dopełnienie comebacku z PSG. MP: Tu muszę przyznać rację. Szkoda, że kontuzje trapią Umtitiego, gdyż mógłby to być naprawdę najlepszy zawodnik w defensywie, rozwiązujący część problemów. Jednak ogólnie Clement Lenglet moim zdaniem nie pasuje do stylu Barcelony. Tak samo przecież było z Paulinho, który przychodził na Camp Nou jako najgorszy transfer ostatnich lat w Tottenhamie, i chociaż no nie grał źle przez rok, tak jednak nie był to poziom, na jakim powinni grać zawodnicy takiego klubu. Tym samym cały projekt o nazwie "odmłodzenie kadry" się sypie, zresztą podobną taktykę wydają się mieć Juventus Turyn i Inter Mediolan, którzy jednak trzymają i inwestują w "dziadków" typu Ashley Young, Kolarov, Chiellini, Bonucci, czy zgaszony Sanchez. Mimo chęci kupna młodych graczy, w większości jednak bazuje się na tym, co się ma i jest to złe. NT: Dobrze, troszeczkę na chwilę zbaczaliśmy z tematu, ale chciałbym Cię zapytać teraz, jak wiemy w poprzednim sezonie wystrzelił fenomen Ansu Fatiego, momentami dźwigającego całą Barcelonę, jednak pamiętajmy, że Real Madryt ma coraz lepiej grającego Viniciusa Juniora. Stąd też powiedz mi, kto długofalowo będzie dla Ciebie lepszym piłkarzem? MP: Ansu Fati, bez dwóch zdań. Patrząc i ze strony bycia fanem Barcelony, ale zupełnie obiektywnie uważam, że zarówno w trakcie La Ligi, jak i z Ukrainą to, co wyczynia ten chłopak jest niesamowite i bez problemu przebije on Viniciusa. Mam nadzieję, że będzie on występował na długie lata na Camp Nou i zostanie legendą. NT: W takim razie zważywszy na to, że oczywiście naturalnie, z tytułu kibicowania Dumie Katalonii, Królewscy są jednak wrogim zespołem, ale muszą grać tam zawodnicy, których pomimo barw lubisz i szanujesz. Sam, jako kibic BVB, nie mogę się nadziwić wyczynom Lewandowskiego i rozwojowi wspomnianego Kanadyjczyka. Jak zapewne się już domyślasz, których piłkarzy mistrza Hiszpanii doceniasz? MP: Sergio Ramos - myślę, że komentarz jest tutaj zbędny, absolutny top obrońców na świecie. Podziwiam Thibauta Courtoisa za to, jak się wyrobił po miernym początku. Poniekąd szacunek oczywiście należy się Karimowi Benzemie, dźwigającego stale ofensywę i będącego w czołówce napastników. Sympatyzuję także z Isco, jednak wiadomo, jak za kadencji Zinedine'a Zidane'a jest on rotowany. I zakończę Luką Modriciem, należy mu się szacunek za cudowny sezon, gdy wzniósł Złotą Piłkę, ale teraz to już nie jest ten sam piłkarz. NT: Jasne, jestem ciekaw co myślisz o stwierdzeniu, że FC Barcelona nie umie się poznać na zawodnikach i na ich mentalności? Jednak pamiętajmy, że w ekipie jest Ousmane Dembele, w którego poprawę sam osobiście wierzę, ale jednak zasypiał już na treningi, ponieważ grał za długo w Fortnite'a albo w ogóle się na nich nie zjawiał. Poza tym nieobecny już Arthur także ma swoje za uszami. MP: Wiesz co, uważam, że skauting nie polega na tym, by poznać się na mentalności poszczególnych zawodników, lecz na ich umiejętnościach. Jednak Dembele już przed transferem zdecydowanie pokazywał swoje oblicze i już w BVB zrezygnował z treningów, by wymusić odejście. Co do Arthura, myślę, że po części do głowy uderzyła mu woda sodowa i udziela się mu jednak także południowy temperament, co przybliżało go do głupich akcji. NT: Rozumiem to w zupełności, teraz opuszczając wątek Blaugrany, krótko i na temat, czy w tym sezonie Lewandowski... MP: ...Tak, zdecydowanie Robert Lewandowski powinien wygrać Złotą Piłkę, był bezkonkurencyjny. Nie przypominam sobie takiej dominacji, żeby w trzech wygranych rozgrywkach zostawał ten sam piłkarz królem strzelców w każdych z nich. Rok ten należał do Polaka i szkoda, że odwołano plebiscyt, co jest mimo wszystko kontrowersyjną decyzją, nie jestem pewien czy słuszną, ale no cóż. NT: Bez wątpliwości Robert jest żywą legendą tego sportu w naszym kraju, ikoną i niekwestionowanym liderem, więc powiedz mi proszę, czy uważasz, że po odejściu Lewandowskiego i całej paczki w podobnym wieku, typu Fabiański, Szczęsny, Grosicki, Glik, wrócimy do czasów posuchy sprzed kadencji Adama Nawałki? MP: To jest bardzo trudne i jednocześnie smutne pytanie, gdyż ostatnie mecze pokazały, jak ważnym, a wręcz kluczowym ogniwem jest nasz kapitan. O ile na innych pozycjach istnieje realna szansa, że wyrośnie ktoś, kto nawiąże do obecnych kadrowiczów, tak nie będziemy mieli napastnika pokroju Lewandowskiego. Myślę, że nikt nie ma instynktu lidera takiego jak on i przyjdą ciężkie czasy. Obawiam się nawet, że pomimo naszego młodego wieku, nie dożyjemy osoby z takim kunsztem jak RL9. NT: Niestety, również posiadam takie obawy. Czy uważasz, że obecna sytuacja reprezentacji jest głównie winą Jerzego Brzęczka? MP: Prawdę powiedziawszy, nie mogło Roberta przede wszystkim spotkać gorsza rzecz w jego karierze, niż myśl szkoleniowa Brzęczka. Wyobraź sobie, że ktoś jest trenerem takiego włoskiego Benevento czy Catanii załóżmy. Jest wyrzucany stamtąd i nagle dostaje ofertę z Juve. Czy on ma jakiekolwiek szanse się tam odnaleźć? Krótko mówiąc, człowiek ten nie jest odpowiednim kandydatem na selekcjonera. NT: Patrząc dalej w przyszłość, powiedzmy do 23. roku życia, jakie do tego wieku aktualnie jest Twoje TOP 5 młodych zawodników, którzy mogą zgarnąć Ballon D'or? MP: Wydaje mi się, że Kylian Mbappe, Ansu Fati, Phil Foden oraz Riqui Puig... i jest ciężko mi wskazać piątego, pozostańmy proszę przy tej czwórce, jak już to może jeszcze Frenkie de Jong. NT: Nie ma problemu. Zbliżając się powoli do końca, wyraź swoją opinię na temat, kogo na ten moment brakuje Ci w FC Barcelonie? MP: Kevin De Bruyne. Jasne, że KDB. Nie ma tam playmakera i w założeniu Ronalda Koemana w formacji 4-2-3-1 byłby on idealny. NT: Liczyłem, że odpowiesz na któreś z przygotowanych pytań "De Bruyne", gdyż teraz chciałem spytać, kto według Ciebie marnuje się w aktualnym klubie. Moim zdaniem, nie ubliżając rozwojowi Manchesteru City i innym gwiazdom, Kevin jest za dobry na ten zespół. MP: A ja akurat się tutaj nie zgodzę. De Bruyne jest częścią naprawdę mocnego City, które myślę, że wygra w końcu Ligę MIstrzów. Co do zaś tego pytania, może wydać się to głupie i dziwne, ale sądzę, że marnuje się Leo Messi i taka jest prawda. NT: To na samo zakończenie - ulubiony piłkarz z dzieciństwa? Spodziewam się, że mamy tego samego człowieka w głowie. MP: Powiem tak, opis mówi wszystko - "uśmiech futbolu". NT: Tak też myślałem. Co jak co, ale Ronaldinho robił z piłką istnie niemożliwe rzeczy, bawił się tym wszystkim, a i tak był zawsze o krok przed innymi. Strach pomyśleć co by było, gdyby tak wcześnie nie popłynął w swe życie towarzyskie i nie odepchnął futbolu na drugi plan. Jego wyczyny w prawie są nie do odtworzenia, a pomysły zadziwiały czasem cały świat. Piękne jest to, że ktoś bawiąc się jednocześnie młodych uczył gry. Podsumowując, po prostu jest mi go żal. MP: Myślę, że to jest idealna puenta, nic dodać, nic ująć. NT: Cóż, jeszcze raz dziękuję za poświęcony mi czas, chciałbym Cię serdecznie pozdrowić, jak i Twych widzów. Poruszyliśmy mnóstwo ciekawych tematów i omówiliśmy je szczegółowo. Jestem też pod wrażeniem szerokiej wiedzy o ulubionym zespole, zaimponowałeś mi. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się zgadamy. MP: Niezwykle mi miło to słyszeć i dziękuję. Tak jak mówiłem, cała przyjemność po mojej stronie, świetnie się rozmawiało. I jestem chętny na dalszą współpracę. W kontakcie.   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


12 WRZEŚNIA 2020, 11:28

Fatalny błąd Marcina Bułki [WIDEO]

10 WRZEŚNIA 2020, 22:37

Oficjalnie: Śląsk Wrocław zakontraktował Bartłomieja Pawłowskiego

10 WRZEŚNIA 2020, 20:59

Oficjalnie: Marcel Lotka bramkarzem Herthy Berlin

09 WRZEŚNIA 2020, 18:28

Oficjalnie: Lech Poznań ściąga Mohammada Awada

09 WRZEŚNIA 2020, 18:19

Kamil Grabara bardzo blisko PAOK-u Saloniki

09 WRZEŚNIA 2020, 16:21

Oficjalnie: Marcel Zylla w Śląsku Wrocław

08 WRZEŚNIA 2020, 19:08

Oficjalnie: Radomiak Radom sięga po Damiana Gąskę

08 WRZEŚNIA 2020, 13:48

Bośnia i Hercegowina - Polska: znamy składy

07 WRZEŚNIA 2020, 19:32