Anglia

Rafael Benitez nowym trenerem Evertonu?
Niedawno z posady szkoleniowca Evertonu na rzecz sprawowania tej funkcji w Realu Madryt zrezygnował Carlo Ancelotti. Od tego czasu dziesiąta drużyna zeszłego sezonu Premier League szuka jego następcy. Możliwa jest powtórka z historii, gdy w 2015 roku drużynę Królewskich po Włochu objął Rafa Benitez. Jak informuje "The Thelegraph", na celowniku działaczy The Toffees znalazł się doświadczony Hiszpan. Sprawa jest bardzo ciekawa, ponieważ na Twiterze 61-latka można znaleźć wpis, który świadczy o tym, że przebywa on aktualnie właśnie w... Liverpoolu. Co na to fanatycy niebieskiej strony Merseyside? Rafa w 2004-2010 prowadził ich lokalnego rywala, czyli The Reds, udało mu się wówczas w dramatycznych okolicznościach po serii rzutów karnych, w których bohaterem był Jerzy Dudek, wznieść puchar Champions League. Nie wiadomo aktualnie nic o ewentualnych warunkach umowy dla Beniteza. Czy Hiszpan byłby dobrym wyborem? Wydaje się, iż jego kariera trenerska zmierza po równi pochyłej. Ma on za sobą kilka mało udanych epizodów - m.in. ten w Realu Madryt (zwolniony po pół roku pracy). Ostatnio doświadczony menedżer był zatrudniony w lidze chińskiej, gdzie przez okres 1,5 roku prowadził Dalian Professional, w 38 spotkaniach jego podopieczni punktowali średnio 1,16 oczka na mecz. Innymi kandydatami na nowego szkoleniowca Evertonu są m.in. Manuel Pellegrini, Fatih Terim oraz David Moyes. Aktualizacja: Faworytem do przejęcia Evertonu jest zwolniony niedawno z Wolverhampton Wanderers portugalski trener Nuno Espirito Santo.   Benitez to Goodison? Everton are considering a shock move for former Liverpool manager, reveals @_ChrisBascombe https://t.co/N0Kqkfajsb — Telegraph Sport (@TelegraphSport) June 10, 2021 Here at home in Liverpool, enjoying the good weather in England for as long as it lasts! Hopefully we have a lovely summer.☀️ pic.twitter.com/GJVw4BaRq2 — Rafa Benitez Web (@rafabenitezweb) June 6, 2021   ➡️ Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸 ➡️ Kliknij i polub naszą stronę na Facebooku: @nowinkitransferowe 👍 ➡️ Kliknij i zaobserwuj nas na Twitterze: @nowinkitransfer 🐦


10 CZERWCA 2021, 22:40
Anglia

Paulo Fonseca bliski objęcia Tottenhamu Hotspur
Fabrizio Romano nie zwalnia tempa i tym razem donosi o prawie pewnym porozumieniu Fabio Paraticiego, czyli nowego dyrektora sportowego Spurs z 48-letnim portugalskim trenerem Paulo Fonseką. Portugalczyk ma związać sie z Kogutami trzyletnią umową do końca czerwca 2024 roku. Fonseca niedawno zakończył współpracę z AS Romą, a jego miejsce we włoskim stołecznym klubie zajął Jose Mourinho, czyli The Special One. Można rzecz, że doszło do "wymiany'' Portugalczyków między zespołami. Fonseca prowadził Giallorossich przez dwa sezony - od połowy 2019 roku - w 101 spotkaniach. Drużyna zdobywała pod jego wodzą średnio 1,77 punkta na mecz. Tottenham Hotspur w zeszłej kampanii zajął siódmą lokatę w tabeli Premier League oraz był finalistą EFL Cup, gdzie okazał sie gorszy od Manchesteru City. Czy nowy szkoleniowiec Kogutów będzie musiał radzić sobie bez niekwestionowanego lidera tego zespołu, czyli Harry'ego Kane'a, o którego przeprowadzce mówi się coraz częściej?   Paulo Fonseca wants to join Tottenham. Direct talks with Fabio Paratici on a three-years contract in order to complete the agreement. Deal not signed yet but both sides ‘confident’. ⚪️ #THFCParatici has signed with Spurs until June 2024, same contract discussed with Fonseca. — Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) June 9, 2021   ➡️ Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸 ➡️ Kliknij i polub naszą stronę na Facebooku: @nowinkitransferowe 👍 ➡️ Kliknij i zaobserwuj nas na Twitterze: @nowinkitransfer 🐦


09 CZERWCA 2021, 23:09
Anglia

Oficjalnie: Chelsea przedłużyła umowę z Thomasem Tuchelem
Jeden z bohaterów minionego sezonu zostaje w Londynie na dłużej. Już oficjalnie wiadomo, iż świeży triumfator Ligi Mistrzów - Chelsea - przedłużyła kontrakt z trenerem Thomasem Tuchelem. Nowa umowa obowiązuje do 2024 roku. Niemiecki szkoleniowiec wyprowadził londyński klub z dołka i w 30 meczach, w których przewodził zespołem 19 razy wygrał, 6 zremisował i tylko 5 przegrał, we wszystkich spotkaniach tracąc jedynie 16 goli. W wielkim stopniu pomógł The Blues wygrać Champions League i dotrzeć do finału krajowego pucharu - FA Cup. - Nie mogłem wyobrazić sobie lepszej okazji do odnowienia umowy. Jestem wdzięczny za zdobyte doświadczenie i bardzo szczęśliwy, że pozostaję częścią rodziny Chelsea - mówi Tuchel. Biorąc pod uwagę formę zespołu z końcówki kampanii, pozostawienie Tuchela na stanowisku trenera jest bardzo dobrą decyzją. Gdy Niemiec przybył do Londynu z PSG zastępując zwolnionego Franka Lamparda, Chelsea zajmowała w Premier Legue słabe dziewiąte miejsce. Tuchel ożywił drużynę i pozwolił jej bić się do końca sezonu o 3. miejsce w lidze oraz zdobyć wymarzony puchar Ligi Mistrzów. Teraz Niebiescy pracują nad odnowieniem kontraktów Thiago Silvy oraz N'Golo Kante. Niespodziewanie swoją umową przedłuży również Olivier Giroud, który był bliski przejścia do AC Milanu.   Contract extension to June 2024 for Thomas Tuchel. 👇💙 — Champions of Europe 🏆 (@ChelseaFC) June 4, 2021   ➡️ Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸 ➡️ Kliknij i polub naszą stronę na Facebooku: @nowinkitransferowe 👍 ➡️ Kliknij i zaobserwuj nas na Twitterze: @nowinkitransfer 🐦


04 CZERWCA 2021, 14:41
Anglia

Oficjalnie: Tottenham Hotspur zwolnił Jose Mourinho
Tottenham Hotspur za pomocą swoich mediów społecznościowych ogłosił zwolnienie portugalskiego trenera. The Special One objął stery w angielskim zespole w listopadzie 2019 roku po zwolnieniu Mauricio Pochettino przez prezesa klubu - Daniela Levy'ego. Portugalczyk miał wnieść świeżość, nowe spojrzenie na grę i zajść jeszcze dalej niż jego poprzednik, który w sezonie 2018/2019 dostał się wraz z Kogutami do finału prestiżowej Ligi Mistrzów. Niestety w kampanii 2019/2020 Spurs zajęli dopiero 6. miejsce, które nie zagwarantowało występów w Lidze Mistrzów. Jednak początek sezonu 2020/2021 zapowiadał się bardzo obiecująco, a Tottenham Hotspur, dzięki takiemu startowi, był wymieniany w gronie faworytów do wygrania Premier League. Niestety czas szybko zweryfikował angielską ekipę, a obecnie (po 32. kolejkach) zajmuje siódmą lokatę w ligowej tabeli. Jose Mourinho poprowadził Tottenham Hotpsur w 86 meczach, z których wygrał 46, przegrał 24, a zremisował 17. Jego zespół zdobywał 1,77 punkta na spotkanie. Drużynę z Londynu tymczasowo (przynajmniej do końca kampanii) przejął dotychczas pracujący z młodzieżowymi ekipami Spurs 29-letni Ryan Mason, który będzie najmłodszym szkoleniowcem w historii Premier League. Byłemu zawodnikowi Tottenhamu pomagać ma Chris Powell (ex Huddersfield Town).   The Club can today announce that Jose Mourinho and his coaching staff Joao Sacramento, Nuno Santos, Carlos Lalin and Giovanni Cerra have been relieved of their duties.#THFC ⚪️ #COYS — Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) April 19, 2021 Following the departure of Jose Mourinho, we can now confirm that Ryan Mason will take charge as Interim Head Coach for the remainder of the season.#THFC ⚪️ #COYS — Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) April 20, 2021   ➡️ Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸 ➡️ Kliknij i polub naszą stronę na Facebooku: @nowinkitransferowe 👍 ➡️ Kliknij i zaobserwuj nas na Twitterze: @nowinkitransfer 🐦


19 KWIETNIA 2021, 12:39
Anglia

Koszmarny Liverpool... Co dzieje się z drużyną Juergena Kloppa? [FELIETON]
Koszmarny Liverpool... Co dzieje się z drużyną Jürgena Kloppa? Mistrzowie Anglii przegrali sześć spotkań z rzędu na Anfield, które wcześniej było stadionem-twierdzą. Brzmi nierealnie? A jednak okazuje się to prawdą. To co dzieje się z ekipą Czerwonych jest nie do pojęcia. W tamtym sezonie rozjechali ligę angielską jak walec niszcząc kolejnych przeciwników i chyba nikt nie spodziewał się aż takiego spadku formy. Zapraszamy na felieton poświęcony Liverpoolowi. Patrząc na piłkarzy LFC można odnieść wrażenie, jakby drużyna potrzebowała odpoczynku, świeżości. Nie wyglądają dobrze. Z ich twarzy można wyczytać gorycz oraz ból. Granie w piłkę nie sprawia im takiej frajdy jak kiedyś. Wyglądają, jakby po prostu musieli zagrać mecz i odejść w swoje strony, co bije nam się z obrazem Liverpoolu z poprzedniej kampanii, gdzie zawodnicy Kloppa wyglądali jak rodzina. Organizacja Liverpoolu wygląda katastrofalnie. Większośc drużyn przyjeżdża na Anfield jak do siebie. Na przykład Chelsea, której wygrana była tylko formalnością. Ekipa Thomasa Tuchela była lepiej zorganizowana, zdyscyplinowana taktycznie, groźna w ofensywie i szczelna w tyłach. Jest to aż nie do pomyślenia, że zespoły grające w Premier League nie widzą obecnie w The Reds zagrożenia. Koszmarne błędy w defensywie, kontuzje (brak m.in. Virgila van Dijka) oraz słabsza forma trio - Mane, Salah & Firmino - skutkuje katastrofalną dyspozycją. Bardzo wąska ławka rezerwowych skutkuje małą opcją wyboru, co często widać. Shaqiri, a także Milner i wracający po urazie Jota nie wnoszą nic dobrego do gry LFC. Możemy powoli zapominać o drużynie, która przyjeżdżała i w swoim szybkim oraz zabójczym stylu wygrywała spotkania. 22 punkty straty do lidera, jakim jest Manchester City. Jeszcze kilka sezonów temu obie drużyny walczyły ze sobą zacięcie o fotel lidera Premier League. Kibice The Reds są w bardzo ciężkiej sytuacji. Uwielbiają niemieckiego szkoleniowca Jürgena Kloppa i cały czas w głowie mają to, ile dobrego zrobił dla klubu, jednocześnie widząc, jak źle wygląda gra ich ukochanego teamu. Sympatycy Liverpoolu najchętniej wróciliby na stadion i rozgrzali swoich idoli, tworząc fantastyczną atmosferę. Jürgen Klopp wierzy w przemianę swojego zespołu. Twierdzi, że każdy chce zostać w klubie na następny sezon, aby odbudować potęgę. Wierzy też w swoją magię. Uważa, iż Liverpool nie musi grać w Lidze Mistrzów, by na Anfield przychodzili najlepsi piłkarze (pozostawiam to zdanie do własnej interpretacji). Miejmy nadzieję, że LFC wróci na właściwe tory i w dalszym ciągu będziemy mogli cieszyć się ich grą, jak w poprzednich kampaniach. Na osłodę dla fanów The Reds - ich pupile pewnie awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów - pokonując 4:0 w dwumeczu niemiecki RB Lipsk.   Liverpool 0-1 Fulham FT:⚽ Lemina Liverpool have now lost each of their last six Premier league games at Anfield. pic.twitter.com/R52hYaqZph — Squawka News (@SquawkaNews) March 7, 2021   ➡️ Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸 ➡️ Kliknij i polub naszą stronę na Facebooku: @nowinkitransferowe 👍 ➡️ Kliknij i zaobserwuj nas na Twitterze: @nowinkitransfer 🐦


10 MARCA 2021, 18:06

WIDEO






Anglia

Walec o nazwie Manchester City [FELIETON]
Walec o nazwie Manchester City - zapraszamy na nasz najnowszy felieton. Walka o mistrzostwo Anglii zakończona. Drużyna Manchesteru City narzuciła tempo, które tylko ona może wytrzymać i pokazać się z twarzą. Patrząc na ich obecną grę, możemy zastanawiać się nad tym, jakie inne trofea w tym sezonie zapełnią gablotę zespołu Pepa Guardioli. Zapraszamy na tekst poświęcony ekipie The Citizens. 21 zwycięstw z rzędu we wszystkich rozgrywkach. Wow. Ostatnia porażka to mecz z Tottenhamem Hotspur (0:2). Aż śmiesznie się patrzy na różne artykuły, które powstawały w tamtym czasie. Mówienie o zadyszce i słabej formie, ale to już przeszłość. Walec z Etihad ruszył na dobre. W obecnym świecie piłki nie ma drużyny, która mogłaby zagrozić Manchesterowi City. Wyśmienita forma Gundogana eksplodowała już na dobre, a ze swoim wysokim poziomem pociągnął on całą ekipę, która weszła na wyższy level. Największym zachwytem stała się defensywa. Ruben Dias stał się tak ważnym punktem drużyny jak w zeszłej kampanii dla Liverpoolu był Virgil van Dijk. Niektórzy uważają go za najlepszy transfer tego sezonu w Premier League. Jest prawdziwym liderem defensywy, a dzięki swojej dobrej grze pracuje na miano najlepszego stopera roku. John Stones też prezentuje się doskonale. Strzela bramki oraz bryluje na boisku. Ederson (golkiper) gra pewnie. Ma tyle samo asyst, co Kai Havertz, czyli jedną. Pamiętajmy, że młody Niemiec to jeden z najdroższych pomocników w angielskiej ekstraklasie, a przede wszystkim jest zawodnikiem z pola. Zmieniła się gra. Guardiola powtarzał, iż jego drużyna będzie bardziej efektywna, kiedy zacznie mniej biegać i tracić w ten sposób siły. - Nie możemy wdawać się w wymiany ciosów i ganiać tam i z powrotem po murawie. Nie mamy piłkarzy do gry z kontry, tylko musimy grać swoje, czyli mieć piłkę przy nodze przez większość czasu i cierpliwie atakować - mówił Hiszpan. 15 zwycięstw z rzędu w Premier League. Stabilizacja oraz wysoki poziom City robią gigantyczne wrażenie. W tym sezonie grają równo i dobrze. To absolutna przepaść patrząc na to, że nikt nie zanotował dłuższej serii niż cztery wygrane. Nikt nie wierzy w to, że drużyna z Etihad może stracić tytuł. Guardiola studzi emocje i prosi swoich zawodników o zaangażowanie do samego końca. Jednak czternaście punktów przewagi nad drugim Manchesterem United pozwala już świętować przedwcześnie zdobyty tytuł. Na dodatek już niedługo mogą zapewnić sobie kolejne trofeum wygrywając finał Pucharu Ligi Angielskiej z Tottenhamem Hotspur. Walec o nazwie Manchester City dowodzony przez Pepa Guardiolę ruszył na dobre i nie ma zamiaru się zatrzymywać...   FULL-TIME | Our relentless form continues!🔵 21 wins in a row in all competitions 🔵 28 games unbeaten to equal our club record run🔷 4-1 🐺 #ManCity | https://t.co/axa0klD5re pic.twitter.com/EMvBOpYAL9 — Manchester City (@ManCity) March 2, 2021   ➡️ Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸 ➡️ Kliknij i polub naszą stronę na Facebooku: @nowinkitransferowe 👍 ➡️ Kliknij i zaobserwuj nas na Twitterze: @nowinkitransfer 🐦


04 MARCA 2021, 11:17

Anglia

Oficjalnie: Mason Greenwood na dłużej w Manchesterze United
Mason podpisał nowy kontrakt z Manchesterem United, który będzie ważny do końca czerwca 2025 roku - dowiadujemy się z oficjalnej strony internetowej oraz mediów społecznościowych angielskiego klubu. Zaledwie 19-letni zawodnik zagrał w aż 82 meczach w barwach Manchesteru United, w których strzelił 21 bramek. Debiut w pierwszej drużynie zaliczył w marcu 2019 roku, kiedy wszedł z ławki podczas meczu Ligi Mistrzów przeciwko PSG. Dla reprezentacji swojego kraju rozegrał jedno spotkanie. W poprzednim sezonie Greenwood grywał na "9", jednak po przyjściu do klubu Edinsona Cavaniego, norweski trener Czerwonych Diabłów Ole Gunnar Solskjaer, przekwalifikował Masona na pozycję prawego napastnika/prawego pomocnika. Po dobrych występach w sezonie 2019/20 zasłużył on na koszulkę z numerem "11". W Manchesterze bardzo liczą na młodego Anglika, szczególnie, że jest on wychowankiem Red Devils. Pomimo doniesień mediów, jakoby Mason spóźniał się na treningi, czy podchodził do zajęć w sposób lekceważący, Solskjaer broni swojego zawodnika, a podpisaniem nowej umowy z 19-latkiem potwierdza wiarę w umiejętności niezwykle utalentowanego piłkarza. Greenwood podczas aktualnej kampanii zagrał w 29 starciach dla Manchesteru United, w których zdobył 4 gole i zanotował 5 asyst. Portal "Transfermarkt.de" wycenia młodego Anglika na 50 milionów euro.   Stay up to date with the latest reaction to @MasonGreenwood's big announcement! 😄⤵️#MUFC — Manchester United (@ManUtd) February 16, 2021   ➡️ Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸 ➡️ Kliknij i polub naszą stronę na Facebooku: @nowinkitransferowe 👍 ➡️ Kliknij i zaobserwuj nas na Twitterze: @nowinkitransfer 🐦


16 LUTY 2021, 14:02

Anglia

Niewypał, bez którego Tottenham Hotspur w tym sezonie nie dałby rady wypalić [FELIETON]
Tanguy Ndombele, czyli niewypał, bez którego Tottenham Hotspur w tym sezonie nie dałby rady wypalić. Na początku zeszłej kampanii Jose Mourinho na konferencjach prasowych wbijał szpilkę w przygotowanie byłego zawodnika Lyonu zaznaczając jego słabą fizyczność oraz tak samo słabą wydolność. W sezonie poprzedzającym przyjście Ndombele drużyna z Londynu grała w finale Ligi Mistrzów z innym zespołem z Anglii - Liverpoolem. Przegrana w finale zabolała wszystkich sympatyków Spurs. Przegrana dała do myślenia działaczom klubu, którzy nie szczędzili pieniędzy w letnim okienku transferowym. Konsekwencją ich działań był transfer Tanguya Ndombele z OL za 60 milionów euro. Francuz zbierał fantastyczne noty w rodzimym klubie wyrastając na jednego z najlepszych pomocników Ligue 1. Wejście do Spurs miał fantastyczne, bowiem już w debiucie strzelił bramkę z Aston Villą. W następnym spotkaniu zaliczył asystę w meczu z klubem z niebieskiej części Manchesteru - Man City. Potem nastąpiła posucha i Francuz przez swoją słabą dyspozycję, na boisku spędził zaledwie 700 minut. Nie tego spodziewali się kibice Tottenhamu po najdroższym zawodniku w historii klubu. Mourinho, który przyszedł po zwolnieniu Pochettino, nie ukrywał rozczarowania postawą pomocnika. To, że Premier League jest najbardziej wymagającą ligą na świecie wie każdy, ale Ndombele miał siłę by biegać tylko przez 60 minut spotkania, co w lidze angielskiej nie może mieć miejsca. Tanguy pierwszych miesięcy w Anglii nie mógł zaliczyć do najlepszych, ponieważ częściej przebywał na ławce, czy trybunach niż grał w meczach. W późniejszym czasie mogliśmy usłyszeć z mediów bliskich drużynie z Londynu, że Ndombele polepszył zarówno formę, jak i stosunki z Mourinho. Zaczął częściej grać, co skutkowało lepszymi występami. Kibice Spurs na nowo mogli zacząć wiązać z Francuzem wielkie plany. Sympatycy czekali na kogoś takiego, kim był Moussa Dembele, kogoś, kto umie utrzymać piłkę w posiadaniu oraz potrafi fantastycznie balansować grą. Oglądając grę 24-latka możemy mieć przebłyski występów Belga, co może ukazać nam, w jakim kierunku swoją formą szusuje Ndombele. W obecnym sezonie Tottenham oprócz Kane'a i Sona, jest uzależniony od Francuza, bo w aktualnej kampanii jest on jednym z najlepszych zawodników Premier League. Różne sztuczki techniczne, zagrania prostopadłe czy krótkie - nie robi to żadnej różnicy, bo w grze pomocnika wszystko wygląda łatwo i przyjemnie. Tanguy podniósł swoją wartość rynkową o 5 milionów, co również jest potwierdzeniem jego świetnej formy. W 16 występach obecnego sezonu angielskiej elity zanotował 3 bramki i 1 asystę, jednak liczby nie oddają prawdziwego wkładu Tanguya w grę Tottenhamu. Oglądajmy występy Ndombele, bo takich wirtuozów sztuki w tej kampanii Premier League nie znajdziemy wielu.   ➡️ Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸 ➡️ Kliknij i polub naszą stronę na Facebooku: @nowinkitransferowe 👍 ➡️ Kliknij i zaobserwuj nas na Twitterze: @nowinkitransfer 🐦


22 STYCZNIA 2021, 11:52

Anglia

Oficjalnie: Sokratis Papastathopoulos odchodzi z Arsenalu
Kanonierzy za porozumieniem stron rozwiązali umowę z 32-latkiem. Arsenal za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych poinformował o zakończeniu współpracy z Sokratisem Papastathopoulosem. Mikel Arteta na początku tego sezonu zesłał doświadczonego obrońcę do rezerw, a tam wśród dużo młodszych kolegów wystąpił on zaledwie dwa razy. Reprezentant Grecji w tym okienku transferowym ma przejść do Serie A, gdzie interesują się nim Genoa CFC (jego była drużyna) oraz Lazio Rzym, chociaż zainteresowanie płynie także z Hiszpanii - mowa o Realu Betis i Sevilli, a także z Turcji, gdzie ofertę składa mu Fenerbahce Stambuł. Działacze Arsenalu bardzo chcieli pozbyć się stopera, dlatego pozwolili mu odejść zupełnie za darmo. Papa trafił na Emirates Stadium z Borussii Dortmund w lipcu 2018 roku za 16 milionów euro. Dla The Gunners rozegrał 69 meczów, zdobył 6 goli i zanotował 2 asysty. Portal "Transfermarkt.de" wycenia go na 4 miliony euro. Aktualizacja: Wygląda na to, że będziemy mieli zwrot akcji i Sokratis Papastathopoulos ostatecznie wróci do Grecji, a konkretniej do Olympiakosu.   Sokratis #papastathopoulos will come back in Greece and join @olympiacosfc @SkySports @Arsenal — Gianluca Di Marzio (@DiMarzio) January 23, 2021 🗞 Working closely with @SokratisPapa5 and his team, we have decided to cancel his contract by mutual consent — Arsenal (@Arsenal) January 20, 2021   ➡️ Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸 ➡️ Kliknij i polub naszą stronę na Facebooku: @nowinkitransferowe 👍 ➡️ Kliknij i zaobserwuj nas na Twitterze: @nowinkitransfer 🐦


20 STYCZNIA 2021, 17:32

Anglia

Oficjalnie: Brighton & Hove Albion FC skrócił wypożyczenie Michała Karbownika
Działacze Mew mieli dzisiaj naprawdę pracowity dzień w klubowym biurze. Brighton & Hove Albion FC za pośrednictwem swojej oficjalnej strony internetowej poinformował o skróceniu wypożyczenia Michała Karbownika do Legii Warszawa. Tym samym wszechstronny lewy obrońca najprawdopodobniej drugą część sezonu spędzi na boiskach Premier League, choć był przymierzany do czasowego transferu do Anderlechtu Bruksela. Mewy podały także do wiadomości publicznej informację o przedłużeniu kontraktu Tariqa Lampteya do 30 czerwca 2025 roku. Wychowanek londyńskiej Chelsea występuje w barwach drużyny z Falmer Stadium od stycznia 2020 roku, kiedy to trafił do tego zespołu za ponad 3 miliony euro właśnie z ekipy The Blues. Przypomnijmy, że włodarze Brighton & Hove Albion FC już wcześniej skrócili wypożyczenie także innego Polaka - Jakuba Modera, za którego Lech Poznań otrzymał rekordowe 11 milionów euro. Obaj piłkarze zostali kupieni przez Mewy w październiku 2020 roku i natychmiastowo oddani do macierzystych klubów. Teraz problem ma Legia Warszawa, bowiem po stracie Michała Karbownika, ciężko będzie Czesławowi Michniewiczowi obsadzić pozycję młodzieżowca w PKO Ekstraklasie. Lech i Legia za skrócone wypożyczenia otrzymali dodatkowe środki.   ✍️ Albion have recalled Michal Karbownik from his loan with @LegiaWarszawa. 🇵🇱 🤝 @firsttouchgames#BHAFC 🔵⚪️ — Brighton & Hove Albion (@OfficialBHAFC) January 17, 2021 ✍️ Sunday funday... 😎#BHAFC 🔵⚪️ pic.twitter.com/2gAB3hTEa5 — Brighton & Hove Albion (@OfficialBHAFC) January 17, 2021 ✍️ Albion will recall Jakub Moder from his loan spell at @LechPoznan effective from 1st January 2021.#BHAFC 🔵⚪️ — Brighton & Hove Albion (@OfficialBHAFC) December 18, 2020   ➡️ Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸 ➡️ Kliknij i polub naszą stronę na Facebooku: @nowinkitransferowe 👍 ➡️ Kliknij i zaobserwuj nas na Twitterze: @nowinkitransfer 🐦


17 STYCZNIA 2021, 18:51

Anglia

Londyńscy trzej muszkieterowie [FELIETON]
Jeden miesiąc w futbolu to wieczność. Jeśli ktoś twierdził inaczej, to losy trzech londyńskich klubów - Chelsea, Arsenalu i Tottenhamu - powinny zmienić ten pogląd. To, jak grudzień i początek stycznia zmieniły humory w każdym z największych stołecznych klubów, jest bowiem prawdziwym rollercoasterem.   Z nieba do piekła... Kolejka numer 11. Chelsea rozpoczyna grudzień od zwycięstwa u siebie 3:1 z Leeds United, wskakuje na kilka godzin na fotel lidera, jednocześnie przedłużając liczbę meczów bez porażki w Premier League do dziewięciu. The Blues grają przyjemną dla oka, ale przede wszystkim skuteczną piłkę i wydaje się, że Frank Lampard wchodzi w najlepszy moment swojej trenerskiej kariery. Transfery za ponad 200 milionów euro nareszcie zaczną się spłacać, Chelsea włączy się do walki o mistrzostwo i do Świąt uzbiera mnóstwo cennych punktów. Właśnie, wydaje się...   Niemal cały miesiąc później w kolejce 17. wszystko wygląda niczym odwrócone. The Blues ponownie rozpoczynają miesiąc na Stamford Bridge, także i teraz wynik 3:1, problem w tym, że nie dla Chelsea. Manchester City urządził sobie istny koncert i rozjechał rywali, których gra była bardzo mizerna. Zamiast jeszcze niedawnego pierwszego miejsca, jest miejsce dziewiąte. Nic dziwnego, jeśli w sześciu poprzednich meczach zdobywa się zaledwie cztery punkty.   Frank Lampard natomiast zamiast cieszyć się z postawy swoich zawodników, musi obawiać się o swoją posadę. Tuż po starciu z The Citizens wielu już skazało 42-letniego Anglika na pożegnanie z Chelsea. Wiemy już, że nie stanie się to tak szybko, ale jak donoszą brytyjskie media, w przypadku potknięcia w meczach z Morecambe w Pucharze Anglii lub z Fulham w lidze, Roman Abramowicz nie będzie się wahał nad szukaniem nowego trenera. Trudno stwierdzić, czy to zmęczenie sezonem, czy zbyt duża pewność siebie zgubiła w ostatnich dniach The Blues. Oczekiwania po tak spektakularnym okienku transferowym są natomiast zbyt wielkie, aby móc pozwolić sobie na tak katastrofalną grę. Wiedzą o tym kibice, wie o tym Abramowicz, oby wiedział o tym także Frank Lampard.   ...i z piekła do nieba W 11. kolejce, kiedy Chelsea siadała na fotelu lidera, Arsenal był na równi pochyłej, po której staczał się coraz niżej. Porażka na otwarcie grudnia z Tottenhamem w derbach Północnego Londynu była czwartym spotkaniem Kanonierów bez zwycięstwa w lidze. Dorzucając później kolejne trzy, ekipa Mikela Artety znalazła się tuż przed Świętami na odległym piętnastym miejscu z zaledwie czterema punktami przewagi nad strefą spadkową. Wtedy też Sam Allardyce prowokacyjnie powiedział, że Arsenal jest konkurentem jego West Bromu w walce o utrzymanie.   W momencie, w którym wielu zaczęło skreślać Artetę, a media huczały od katastroficznych dla The Gunners wizji, przyszło ni stąd ni zowąd zwycięstwo 3:1 z Chelsea. Zwycięstwo efektowne, z polotem, choć nie bez nerwówki w końcówce, ale z pewnością w pełni zasłużone. Później wyszarpane 1:0 z Brighton na Amex Stadium, które jednak potwierdziło lepszą dyspozycję Arsenalu i kanonada na The Hawthorns przeciwko West Bromowi.   Efekt? Awans na miejsce jedenaste, przewaga dwunastu punktów nad strefą spadkową i zaledwie sześć punktów straty do miejsca dającego grę w europejskich pucharach. Mikel Arteta w krytycznym dla siebie momencie nie bał się postawić na młodych zawodników (szczególnie zaskoczyli Gabriel Martinelli i Emile Smith Rowe, znowu błyszczał Bukayo Saka) i co równie ważne - nie zwątpił w tych, którzy dotychczas spisywali się gorzej (Pablo Mari i Alexandre Lacazette). Teraz na Emirates Stadium nikt nie myśli już o zwalnianiu Hiszpana. Co więcej, w czerwonej części Londynu znów czuć nadzieję na to, że ten sezon nie musi być dla Kanonierów taki zły, jak wszyscy już myśleli.   Stary, dobry (?) Mourinho Grudzień najmniej burzliwie przeżyli na Tottenham Hotspur Stadium, choć i tam nie obyło się bez trudnych chwil. Wspomniane wcześniej zwycięstwo Kogutów nad Arsenalem nie było zaskoczeniem - piłkarze Jose Mourinho byli w świetnej formie, od dwóch kolejek znajdowali się na pozycji lidera oraz mieli świetną serię dziewięciu meczów bez porażki. Pragmatyczna gra procentowała i spory optymizm wkradał się do obozu Spurs.   I tutaj jednak 11. kolejka była punktem zwrotnym. Po starciu z Kanonierami nadeszły cztery spotkania (w tym bolesna porażka z Liverpoolem), w których ekipa Mourinho ugrała zaledwie dwa punkty. Tym razem zimna krew nie wystarczyła, Tottenham grał zazwyczaj przeciętnie i nie może winić nikogo innego niż tylko siebie o straty punktów. Najmocniej obrazowała to zmiana w postawie The Special One. Po kilku tygodniach pogodnego nastawienia do mediów, wróciła szorstka twarz Portugalczyka. Znów rozpoczęło się szukanie winnych wszędzie dookoła oraz zaklinanie rzeczywistości, jak to bardzo Koguty zasłużyły na zwycięstwo.   Faktem jest, że zasłużyły dopiero w meczu z Leeds (3:0), którym otworzyły dla siebie Nowy Rok. Kibice Tottenhamu ciągle nie mają powodów do narzekania - ich drużyna cały czas trzyma wysokie, czwarte miejsce oraz traci zaledwie cztery punkty do lidera. Okres świąteczno-noworoczny obszedł się więc z Kogutami nad wyraz spokojnie, ale i oni nie uciekli przed chwilowym wahaniem formy.   Sezon pełen niewiadomych Przykłady Chelsea, Arsenalu i Tottenhamu tylko pokazują, jak często może kruszyć się narracja drużyn, kibiców i mediów w tym sezonie Premier League. Trudno przewidzieć, w jakim miejscu cała trójka będzie za miesiąc, a tym bardziej na koniec maja. A jest to przecież zaledwie wycinek całej ligi. Odważę się powiedzieć, że nie pamiętam bardziej szalonej kampanii na Wyspach Brytyjskich. Można narzekać na brak kibiców, walka z koronawirusem co jakiś czas zaburza terminarz, ale tę kampanię zapamiętamy na długo właśnie z powodu tak wielu sportowych niespodzianek i zwrotów akcji. A nie jesteśmy nawet jeszcze w połowie rozgrywek...   Interesting. Very interesting.#PL pic.twitter.com/vGXNv6SLDn — Premier League (@premierleague) January 4, 2021   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


05 STYCZNIA 2021, 21:13

Oficjalnie: Allan Saint-Maximin na dłużej w Newcastle United

14 PAŹDZIERNIKA 2020, 20:23

Fenomenalny gol Jamesa Maddisona z Manchesterem City [WIDEO]

27 WRZEŚNIA 2020, 20:33

Mateusz Klich wykorzystał rzut karny [WIDEO]

19 WRZEŚNIA 2020, 16:47

Oficjalnie: Pierre-Emerick Aubameyang na dłużej w Arsenalu

15 WRZEŚNIA 2020, 17:19

Oficjalnie: Jack Grealish przedłuża kontrakt z Aston Villą

15 WRZEŚNIA 2020, 14:40

Gol Mateusza Klicha przeciwko Liverpoolowi [WIDEO]

12 WRZEŚNIA 2020, 20:00

Juergen Klopp broni strategii transferowej Liverpoolu

10 WRZEŚNIA 2020, 12:40

Piłkarz (nie)potrzebny. Krótka historia Jamesa Rodrigueza

08 WRZEŚNIA 2020, 19:11