REAL MADRYT


Champions League

Zapowiedź rewanżowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów
W środę byliśmy świadkami powrotu europejskich rozgrywek – wróciła Liga Europejska, która jednak jest tylko preludium do tego co dziać się będzie w piątek i sobotę. Wraca bowiem najlepsza liga świata – Liga Mistrzów, która co roku dostarcza nieprawdopodobnych emocji i momentów zapisujących się na stałe w historii piłki nożnej. Oto krótka zapowiedź rewanżowych spotkań, które czekają nas jutrzejszego oraz sobotniego wieczoru. Manchester City – Real Madryt Po bardzo dobrym wyniku na Santiago Bernabeu (2:1 dla gości) to Manchester City będzie faworytem do awansu. Mimo, że Real Madryt prezentuje się doskonale po przerwie związanej z pandemią, brak Sergio Ramosa (czerwona kartka we wspomnianym spotkaniu) może być istotny. Na pewno będziemy świadkami ciekawego spotkania, po którym właściwie żadnego wyniku nie będzie można uznać za niespodziankę. Juventus – Olympique Lyon Teoretycznie wpadka Juventusu w meczu na wyjeździe powinna być łatwo odrobiona w rewanżu na własnym obiekcie, jednak ostatnia forma tej drużyny może pozostawiać sporo do życzenia. Dodatkowo dyspozycja ekipy z Francji stoi pod znakiem zapytania - ostatni mecz o stawkę poza finałem Pucharu Ligi przeciwko PSG (przegrana dopiero po rzutach karnych) rozegrała 8 marca. Nie można zapominać, że drużyna z Turynu ma w swoich szeregach Ronaldo, który uwielbia fazę play-off tych rozgrywek, a w ostatnim meczu sezonu Serie A przeciwko Romie na dodatek wypoczywał. FC Barcelona – SSC Napoli Gdyby ten mecz rozgrywany był w Neapolu, jako faworyta w kontekście wyniku pierwszego spotkania (1:1) można by śmiało uznawać włoską ekipę. Jednak grające ostatnio w kratkę Napoli może nie dać rady nawet tak słabo dysponowanej Barcelonie, która jednak na własnym obiekcie powinna sobie poradzić z drużyną z Serie A. Nie sądzę jednak, żeby był to dla niej spacerek, zwłaszcza że Napoli będzie chciało pokazać się z jak najlepszej strony w Lidze Mistrzów, w której zabraknie ich w następnym sezonie. Bayern Monachium – Chelsea O ile w każdym z pozostałych meczów 1/8 ciężko przewidzieć zdecydowanego kandydata do awansu, o tyle w tej parze możemy być niemal pewni, że to Bayern zamelduje się w ćwierćfinale. Oprócz faktu, że pierwszy mecz wygrali oni na wyjeździe 3:0, to dodatkowo w Bundeslidze prezentowali się znakomicie, a zmierzą się z mizerną w obronie Chelsea.   The Champions League Round of 16 restarts tomorrow! 🙌Which 4 teams will reach the quarter-finals? 🤔👇@GazpromFootball | #UCLfixtures pic.twitter.com/5Ik0pmp7FW — UEFA Champions League (@ChampionsLeague) August 6, 2020   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


06 SIERPNIA 2020, 19:39
Hiszpania

Oficjalnie: Iker Casillas zakończył karierę piłkarską
39-latek powiadomił o ostatecznym zakończeniu swej przygody. Z pewnością "The Guardian" przekazał nam informację, na którą mimo wielu zapowiedzi i przesłanek odnośnie przyszłości zawodnika masa kibiców i tak nie była gotowa. Jednak sam Iker Casillas na swoim Instagramie powiadomił, że pora zmienić coś w swoim życiu. Dzieciństwo masy fanów futbolu było ukształtowane przez wspaniałe interwencje oraz parady Hiszpana. Ostatnio gracz FC Porto w przeciągu ubiegłych miesięcy przeżywał niezwykle ciężkie chwile. Cały świat wstrzymał oddech, gdy wyciekła informacja o zawale, jakiego ikona Realu Madryt doznała w 2019 roku. Już wtedy mówiło o się wstrzymaniu kariery przez golkipera z uwagi na zdrowie, które w życiu każdego człowieka jest przecież najważniejsze. Podczas swej przygody z piłką nożną zawodnik rozegrał w barwach Los Blancos aż 725 spotkań przez 16 sezonów w seniorskiej drużynie. W trakcie pobytu w stolicy Hiszpanii został pięciokrotnie mistrzem kraju, a także trzykrotnym triumfatorem najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek, czyli Ligi Mistrzów. Ponadto 4 razy wygrał trofeum Superpucharu Hiszpanii, dwukrotnie Puchar Hiszpanii, Puchar Interkontynentalny oraz Superpuchar Europy UEFA, a także ma na koncie Klubowe Mistrzostwo Świata. Z FC Porto raz wygrał rozgrywki Ligi NOS i dwukrotnie zdobył Superpuchar Portugalii. W narodowej reprezentacji w latach 2008-2012 na jego konto trafiły dwa Mistrzostwa Europy oraz zwycięstwo w Mundialu w RPA w 2010.             Wyświetl ten post na Instagramie.                   Lo importante es el camino que recorres y la gente que te acompaña, no el destino al que te lleva, porque eso con trabajo y esfuerzo, llega solo y creo que puedo decir, sin dudar, que ha sido el camino y el destino soñado #Grac1as Post udostępniony przez Iker Casillas (@ikercasillas) Sie 4, 2020 o 4:04 PDT   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


04 SIERPNIA 2020, 17:54
Hiszpania

„Bez względu na wszystko wypełnię swój kontrakt” - Gareth Bale [FELIETON]
W Anglii był uznawany za jeden z najlepiej rozwijających się talentów w historii. Gdzie się nie znalazł i co by nie zrobił, każde jego dotknięcie piłki było czystym złotem. Bez żadnych problemów deklasował legendy futbolu, a z najlepszymi na świecie rywalizował jak równy z równym. Nic dziwnego, że w końcu dostał ofertę z Madrytu, gdzie miał za zadanie być drugim Cristiano Ronaldo. Jednak z czasem zaczęły mu przeszkadzać dwie sprawy, z których na jedną nie miał wpływu, zaś następną wykreował sobie sam. Teraz jest cieniem samego siebie i pomimo przekonywania go do odejścia, ten wprost deklaruje, że nigdzie się nie wybiera. Taki obraz Garetha Bale'a. Już niemal 7 lat Walijczyk występuje w barwach Królewskich, lecz natłok niekorzyści i negatywnych konsekwencji posiadania go w swoich szeregach do teraz odbija się czkawką włodarzom Realu Madryt, na czele ze szkoleniowcem Zinedinem Zidanem i prezesem Florentino Perezem. Problemów przybywa z dnia na dzień, a sam piłkarz nie ma zamiaru pomagać ich rozwiązać. Największym bólem w stolicy jest fakt, iż ten gracz w ogóle tam przebywa. Wbrew temu, co może mówić teoria, w praktyce wszyscy są bezradni w sytuacji, w której znajdują się zarówno członkowie zarządu, jak i zawodnicy. Skromny chłopak z Southampton wojuje światem Do pierwszej drużyny Świętych Bale został wcielony w wieku zaledwie niespełna 17 lat. Mimo niezwykle młodego wieku potrafił zrobić różnicę na boisku i od początku imponował atutami, które przez wiele następnych lat wyróżniały go na arenie międzynarodowej. Długo tam miejsca nie zagrzał, ponieważ ten człowiek był stworzony do rzeczy wielkich, więc jego pracodawca też musiał być marką światowej klasy. Najprzytomniejszy w boju o podpis wtedy 18-latka był Tottenham Hotspur. Jak się później okazało, 10 milionów funtów zapłacone za Walijczyka to były grosze. Ciężko słowami opisać, co w Premier League i europejskich pucharach wyczyniał piłkarz, który ze stricte pomocnika miał od teraz więcej zadań defensywnych i grał nominalnie jako lewy obrońca bądź wahadłowy. Młodzi fani piłki nożnej z różnych kompilacji mogą kojarzyć wyścig z Bacarym Sagną, który Francuz skończył na murawie. Jednak na pewno większość amatorów tego cudownego sportu pamięta hat-trick przeciwko Interowi Mediolan, gdzie za plecami gracz z Londynu zostawiał legendę Nerrazurich i reprezentacji Argentyny - Javiera Zanettiego. Tym samym z pewnością zasłużył na miano piłkarza sezonu angielskiej ekstraklasy w roku 2011 i 2013, odpowiednio w wieku 22 i 24 lat. Transfer marzeń... przynajmniej na razie W 2013 roku świat obiegła informacja o tym, że 24-latek odejdzie po sześcioletniej przygodzie z White Hart Lane, a zgłosił się po niego sam Real Madryt. Kwota transferu również powala na kolana jak na tamte lata, bowiem jeśli wierzyć wszelkim doniesieniom, transakcja ta kosztowała łącznie Królewskich 100 milionów euro. Ogromne pieniądze i co za tym idzie równie wygórowane oczekiwania. Jak można było się spodziewać, początkowo z roli zawodnik tym razem przekwalifikowany na skrzydło wywiązywał się jak należy. Kto by przypuszczał, że podczas finału Pucharu Króla decydująca bramka, zważywszy na absencję Cristiano Ronaldo, zostanie zdobyta w stylu, w którym sam Portugalczyk mógłby nie dać rady. Nikt nie pomyślałby, że w trakcie wyścigu z Marciem Bartrą wygoniony niemalże pod ławkę rezerwowych Walijczyk zdoła wygrać tę batalię, opanuje piłkę, wparuje w pole karne i zanotować trafienie, zaszywając bezradnego Pinto. Wiadomo, że z czasem zdarzały się gorsze występy i urazy, lecz piłkarz takiego formatu musiał sobie z tym poradzić. No właśnie sęk w tym, że nie musiał. Niegdyś człowiek z żelaza, dzisiaj z porcelany Obawy największych pesymistów o to, że Gareth Bale zostanie z biegiem czasu tak zwaną w piłkarskim żargonie "szklanką", z biegiem sezonów zaczęły się potwierdzać. Człowiek, który w najważniejszych momentach miał pomagać gwieździe i legendzie Los Blancos, co najwyżej zastępował ledwo wyzdrowiałych kolegów z drużyny na łóżku szpitalnym. Nic więc dziwnego, że chociaż jeszcze wtedy nie myślano o zdegradowaniu zawodnika w hierarchii, tak zwyczajnie bano się na niego stawiać, gdyż każda minuta na boisku mogła być tą, w której stanie się coś, co ponownie wyłączy z gry tego gracza. Jeśli zsumować liczbę gier, jaką Bale opuścił ze względu na wszelkie dolegliwości i problemy zdrowotne, otrzymamy przerażającą liczbę 84 spotkań. Człowiek od meczów ważnych Trenerskie rządy ikony Realu Zinedine'a Zidane'a były najcudowniejszym okresem dla drużyny w XXI wieku, a przynajmniej dla większosci obecnych w kadrze piłkarzy, bowiem niegdyś gwiazdor Premier League dostawał o wiele mniej szans niż miało to miejsce do tej pory. Z pewnością wciąż w zbudowaniu zaufania nie pomagał brak możliwości występów na boisku, jednak z czasem ciężki charakter zawodnika dawał o sobie znać. Przekonany o swej ważnej roli w zespole bez obawy o poniesienie konsekwencji rozpoczął konflikt ze szkoleniowcem i gdy tylko na jaw wychodziły zamiary i tym samymy pogłoski o odejściu z Madrytu, ten natychmiast im zaprzeczał i zapewniał o pozostaniu w klubie. W końcu nadszedł wyjątkowy dla fanów futbolu dzień, jakim jest finał Ligi Mistrzów. Królewscy mieli okazję dokonać niemożliwego i wygrać te rozgrywki trzeci raz z rzędu, a plany chciał pokrzyżować im Liverpool. Oczywiście Gareth Bale rozpoczął widowisko na ławce rezerwowych. Mecz był niezwykle wyrównany. Po kuriozalnym golu Benzemy i odpowiedzi Sadio Mane mieliśmy remis. I wtedy na murawie pojawił się już wyśmiewany i wyszydzany przez wielu obserwatorów piłki nożnej gracz. I jak się przywitał z obecnymi na stadionie? Przepięknymi nożycami dał prowadzenie swemu teamowi, a późniejsze trafienie, za które mógł dziękować Lorisowi Kariusowi, dało wymarzony tytuł. To był następny finał w bezbłędnym wykonaniu wyjątkowego Walijczyka. To wlało nadzieję w serca niektórych, że on jeszcze powróci i znowu podbije piłkarski świat. Wiara ponoć czyni cuda, jednak tutaj nie zaingerowała. Zastępca Ronaldo zastąpiony chłopakami z faweli 2018 rok to dla Realu Madryt czas pożegnań ludzi, którzy dali temu klubowi całych siebie i zostawili tutaj swoje serca. Posadę szkoleniowca porzucił Zidane, lecz najgorsze było chyba pożegnanie Cristiano Ronaldo, który porozumiał się z Juventusem Turyn. Wtedy sądzono, że wielkiego Portugalczyka godnie zastąpi piłkarz z Wysp. Paradoksalnie, w związku z takim obrotem to Bale'a postanowiono zastąpić, ponieważ Królewscy dążyli do sprzedania go. Były oferty z Manchesteru United, Tottenhamu czy nawet niezwykle lukratywna z Chin, na mocy której Gareth zarabiałby 1 milion euro tygodniowo. Jednak i tym razem, jakby przy użyciu "liberum veto", sam zainteresowany zanegował ponownie swe odejście. Tym samym w najgorszym od lat sezonie Los Blancos, pożytku z podatnego na kontuzje gracza znów nikt nie miał, a ten w najlepsze pobierał wynagrodzenie. "Wolałbym grać w golfa, ale tu dobrze płacą" Swego czasu obecnie 31-latek przyznał otwarcie, że futbol nie sprawia mu tyle samo radości, co kiedyś i dla niego i jego rodziny jest wyłącznie źródłem utrzymania. Za to potwierdził, że z zamiłowania w trakcie absencji od piłki nożnej zazwyczaj pogrywa w ukochanego golfa. To już sprawiło, że kibice Realu Madryt z miejsca stracili zaufanie do wartego w 2013 roku 100 milionów euro piłkarza. Jednak prowokował on dalej. Po zakwalifikowaniu się z reprezentacją na Mistrzostwa Europy, radość kapitan kadry okazywał tańcząc z flagą z napisem "Wales, Golf, Madrid - In That Order", jasno przekazując, że pobyt w Hiszpanii nie ma nic wspónego z przyjemnością, a jest tylko pracą. Zakończony sezon La Ligi Santander pokazuje sytuację Garetha, która wbrew przekonaniom nie jest taka zła, jak się wydaje z jego strony. Faktycznie, sznas do gry wielu nie dostaje, ale wypłata jest naprawdę sowita. Z tym, że podejście do roli w drużynie można już nazwać bezczelnym. W ciężkich czasach, kiedy wirus na całym świecie zbiera żniwo, zawodnik na ławce rezerwowych używa maseczki ochronnej jako opaski na oczy, symulując sen, a ponadto jak małe dziecko bierze rolkę po ręczniku i udaje, że jest ona teleskopem. Zostanie, choćby miał nie mieć formy na Euro 2021 Wraz ze zbilażającym się letnim okienkiem transferowym, zarząd mistrza Hiszpanii ponownie będzie podejmował próby pozbycia się Garetha Bale'a. Jak można się jednak domyślać, ten znów ma zamiar grać na nosie swojemu pracodawcy. Zdążył już otwarcie powiadomić, że jego celem jest wypełnienie kontraktu, obowiązującego do 30 czerwca 2022 roku. Wygląda na to, że przeprowadzkę doradza mu nawet selekcjoner reprezentacji Walii, Ryan Giggs. To niestety też przyniosło opłakane rezultaty, gdyż 31-latek powiadomił legendę Manchesteru United, że nawet za cenę braku formy na turnieju ma zamiar pozostać w Madrycie. Upadła gwiazda i szkodnik Podsumowując, zawodnik ma na celu tylko jedno - mieć możliwość zarobienia na komfortowe i luksusowe życie, bez względu na cierpienie innych. Zna on swoje prawa i nie ma najmniejszych chęci rezygnować z tego, co mu przysługuje. Jednak szacunku w stolicy już nie odzyska, dopóki nie pożegna się z obecnym pracodawcą. Dla nielicznych pozostanie tylko pechowcem i upadłym talentem, któremu należy współczuć, bowiem dla znamienitej większości jest najzwyczajniejszym szkodnikiem, działającym na szkodę wszystkim. Można jedynie współczuć fanom Los Blancos, że w miarę spadania tej gwiazdy nie spełnia się ich życzenie, zapewne brzmiące "Błagamy Gareth, opuść nas", a z ust bardziej porywczych i sfrustrowanych kibiców prośba ta przybiera formę bardziej wulgarnej alternatywy.   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


01 SIERPNIA 2020, 20:33
Transfery

Borja Mayoral wzbudził zainteresowanie Lazio Rzym
23-latek może niebawem się przenieść do stolicy Włoch. Jak informuje hiszpański dziennik "Mundo Deportivo" cytujący słynną "La Gazetta dello Sport", hiszpański striker po 10 latach w Los Blancos może na dobre opuścić Madryt. Dla tak młodego zawodnika frustrujące musi być, iż nigdy nie odgrywał on ważniejszej roli, ciągle ustępując miejsca faworyzowanemu Karimowi Benzemie, występującemu już po drugiej stronie barykady Alvaro Moracie czy zmiennikowi pokroju Mariano Diaza. Pomimo bardzo dobrych występów na wypożyczeniach w barwach VfL Wolfsburg czy już dwukrotnie w Levante, raczej nie ma nadziei dla napastnika na zaistnienie i olśnienie kibiców na Santiago Bernabeu. Rolę outsidera w mistrzu Hiszpanii ma zamiar wykorzystać pewne już występów w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie Lazio Rzym. Włodarze tej ekipy szukają nowego partnera lub super-zmiennika dla wielkiej gwiazdy Biancocelestich, głównego kandydata do wyprzedzenia Roberta Lewandowskiego w klasyfikacji Zlotego Buta, Ciro Immobile. Również cena oczekiwana przez Florentino Pereza jest na tyle niska jak na realia dzisiejszych transferów, że Włosi powinni zainteresować się graczem za 15 mln. Borja Mayoral w zakończonej kampanii w 36 spotkaniach zdobył aż 9 bramek oraz zanotował dodatkowo 2 asysty. Fachowy portal "Transfermarkt" wycenia 23-latka na okrągłe 10 milionów euro, co nie jest wygórowaną kwotą dla włoskiego zespołu.   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


29 LIPCA 2020, 21:54

Gareth Bale nie rusza się z Realu Madryt

21 LIPCA 2020, 15:44

Arsenal gotów wydać fortunę za Joelisona Fernandesa

21 LIPCA 2020, 00:33

James Rodriguez zaproponowany PSG

18 LIPCA 2020, 13:24

Hertha Berlin zagięła parol na Lukę Jovicia

16 LIPCA 2020, 17:07

Luka Jović wzbudził zainteresowanie AC Milanu

15 LIPCA 2020, 17:52

Real Madryt ruszył po Nicolo Zaniolo

05 LIPCA 2020, 11:41

Amerykańska emerytura Cristiano Ronaldo?

18 CZERWCA 2020, 14:49

PSG powalczy o Eduardo Camavingę

09 CZERWCA 2020, 21:12