REPREZENTACJE



Reprezentacje

"Truskawka na torcie", czyli pomeczowa analiza spotkania Czarnogóra - Polska
Mimo iż, jak głosi łacińska sentencja - "Zwycięzców się nie sądzi", to po niedzielnym meczu z Czarnogórą można, a nawet powinno się tę zasadę złamać. Nasz cel - zwycięstwo, a co za tym idzie, trzy punkty, został osiągnięty, jednakże czteromiesięczna przerwa naszych kadrowiczów od ostatniego reprezentacyjnego spotkania, była bardzo widoczna. Poniżej przedstawiam analizę gry reprezentantów Polski oraz oceny (w skali 1-10), które wystawiłem zawodnikom na podstawie ich gry we wczorajszym meczu:     ŁUKASZ FABIAŃSKI (7) Przyzwoite spotkanie. Bardzo dobra interwencja po strzale Fatosa Beciraja w piętnastej minucie meczu. Przy straconej bramce nie miał za dużo do powiedzenia. Defensywna gra drużyny z Bałkanów nie dała mu okazji do wykazania się swoimi umiejętnościami. Pomylił się raz, jednakże bez większych konsekwencji.     ŁUKASZ PISZCZEK (9) [MVP] Bramkę wahadłowego Borussii Dortmund widział już chyba każdy czytający ten artykuł. Aby pokazać wirtuozerię, którą wykazał się przy oddanym strzale, wystarczy przytoczyć słowa komentatora stacji Polsat, Tomasza Hajto: "Wypieszczona piłka, od słupka, dziękuję, trochę loba, klasa światowa". Występ prawego obrońcy naszej kadry był bardzo dobry. Znakomita gra w defensywie. Świetne, otwierające akcje podania, częste rajdy ofensywne. Momentami brakowało niestety dokładności, bo mogłoby się nie skończyć na jednej bramce. Jednym z niewielu negatywnych aspektów jego gry jest faul, po którym wegierski sędzia Viktor Kassai podyktował rzut wolny w okolicach pola karnego.     KAMIL GLIK (5,5) Pomimo transferu do drużyny AS Monaco, które rzekomo "dało mu dodatkowe 23 procent do jakości gry", we wczorajszym meczu nie spisał się najlepiej. W 3. minucie spotkania po dośrodkowaniu Kamila Groscikiego mógł wpisać się na listę strzelców, ale jego strzal był jednak niecelny. Bardzo nerwowa gra, zwieńczona zółtą kartka, przez którą nie zobaczymy go w następnym spotkaniu, rozgrywanym w czerwcu z Rumunią. Liczne błędy w początkowym etapie akcji oraz wiele niecelnych przerzutów. Nie zachwycił przy straconej bramce, jednakże za jej stratę odpowiedzialna jest cała obrona. Oprócz tej akcji, spisywał się w defensywie bardzo pewnie.     MICHAŁ PAZDAN (6) Obrońca Legii Warszawa jest również odpowiedzialny za straconą w drugiej połowie spotkania bramkę. Bardzo nierozsądne i przeczące tzw. "piłkarskiemu abecadłu" było podanie wzdłuż pola karnego w początkowej części spotkania. Michał Pazdan był  za to bardziej opanowany i grał z większym spokojem niż jego partner z linii obrony. W czerwcowym spotkaniu, pod nieobecność pauzującego za kartki Kamila Glika, to on zostanie liderem defensywy.     ARTUR JĘDRZEJCZYK (4,5) Bardzo uboga gra w ofensywie, niewiele udanych dryblingów oraz praktycznie brak celnych dośrodkowań. Często spowalniał on również próby rozegrania szybkiego ataku naszego zespołu. W obronie grał bez większych błędów, jest jednak jednym z piłkarzy, którzy mogli lepiej zachować się przy bramkowej akcji drużyny Czarnogóry.     KRZYSZTOF MĄCZYŃSKI (6,5) Spisał się w roli typowej "szóstki", zastępując na tej pozycji Krychowiaka. Zanotował sporo przechwytów, grał odpowiedzialnie. W ofensywie nie widywaliśmy go często, jego podania były raczej asekuracyjne, jednakże wypełnił on swoje zadanie co najmniej dobrze.     KAROL LINETTY (4) Środkowy pomocnik Sampdorii Genua nie rozegrał, delikatnie mówiąc, najlepszego spotkania. Częste starty piłki po nieudanych podaniach, bezproduktywne poruszanie się po płycie stadionu oraz rzadka gra w ofensywie, to wszystko sumuje się na nie najlepszy obraz gry byłego gracza Lecha Poznań. Patrząc na pozytywne strony jego występu, trzeba wspomnieć o świetnych przechwytach, którymi potrafił zaskoczyć przeciwnika. Jest to młody zawodnik, możliwe że źle  zniósł presję stadionu w Podgoricy.     PIOTR ZIELIŃSKI (7,5) "Miód malina", tak zapewne powiedziałby o asyście młodego zawodnika SSC Napoli Tomasz Hajto. Środkowy pomocnik, mimo momentów przestoju, gdzie był najzwyklej w świecie bezproduktywny, zagrał swój najlepszy mecz w kadrze. Na światło dzienne wyszły jego najlepsze cechy, którymi są drybling, kontrola piłki oraz dokładne na centymetry podania. Zachowywał spokój w trudnych sytuacjach, co w czasie tego spotkania było wyjątkowo trudne. Nie najlepsze były za to jego strzały, do których wyjątkowo niechętnie się składał.     KAMIL GROSICKI (5) Mimo, iż bardzo chciał "wejść w to pole karne i pokiwać", to wczorajszego wieczoru nieczęsto mu to wychodziło. Mógł, co prawda, zaliczyć asystę już w pierwszej połowie, ale bardzo dobre podanie zaprzepaścił, wspomniany już wcześniej popularny Zielu. Zawodnik Hull City był również wyznaczony do wykonywania rzutów rożnych, co robił bardzo niedokładnie. Jedynie jedno z dośrodkowań doprowadziło do bezpośredniego zagrożenia bramki przeciwnika. Był jednym z najbardziej aktywnych graczy, nie przekładało się to jednak na ilość wykreowanych sytuacji.     JAKUB BŁASZCZYKOWSKI (5,5) W Wolfsburgu, gdzie gra na co dzień przyjął nową dla siebie rolę prawego obrońcy, co było widoczne nawet podczas niedzielnego meczu z Czarnogórą. Kuba bardzo często wracał się do obrony, wspierając tym samym swojego przyjaciela, Łukasza Piszczka. Rzadziej udzialał się natomiast w ataku, przez długą część meczu był wręcz niewidoczny. Bez wątpienia był to jeden ze słabszych meczów skrzydłowego w tych eliminacjach.     ROBERT LEWANDOWSKI (8,5) W najtrudniejszych dla zespołu momentach starał się brać ciężar rozgrywania na siebie, często był przy piłce. Czarnogórcy traktowali go z dużą agresją, bez przerwy grając na pograniczu faulu. Oddał kilka dobrych uderzeń na bramkę, w tym to najważniejsze, którym wyprowadził nas na prowadzenie. Strzał z rzutu wolnego był niezwykłej urody i jak dodaje nasz niezawodny komentator: "Bramkarz tylko odprowadził piłkę wzrokiem i zostaną mu powtórki w telewizji wieczorem". Nasz kapitan wykonał to, do czego nas już przyzwyczaił, tytaniczną pracę, nie tylko w ofensywie.   REZERWOWI: ŁUKASZ TEODORCZYK, THIAGO CIONEK, SŁAWOMIR PESZKO Najdłużej z tej trójki grał Łukasz Teodorczyk. Starał się, biegał, walczył, jednak bezproduktywnie. Miał szansę na zdobycie gola, ale jego strzał został jednak skwitowany słowami: "W Anderlechcie by to weszło".     Na koniec mojego podsumowania chciałbym jeszcze przytoczyć najbardziej pamiętne wypowiedzi mistrza słowa polskiego, Tomasza Hajto (10): "To była truskawka na torcie." "On gra w Championship, drugiej lidze angielskiej. A dokładniej w lidze hiszpańskiej." "Jak to się mówi, strzelił z palców." "Ostatnia laga na chaos" "Poczekej, poczekej." "Wiatr jest, jest i żagiel" Hajto: "Pamiętam Vucinicia z Milanu."Borek: "Z Juventusu, nie z Milanu."Hajto: "Faktycznie. z Juventusu, nie z Romy." "Złapał ten rytm."   A Wy jak ocenilibyście grę naszych reprezentantów? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!   Szczególne podziękowania dla "Grupy Ekspertów" w składzie: Kamil Winer, Przemysław Koziarski, Aleksander Brylski oraz Ignacy Ciechanowski za pomoc w analizie spotkania.


27 MARCA 2017, 23:02

WIDEO






Znamy skład reprezentacji Polski na mecz z Czarnogórą!

26 MARCA 2017, 19:30

Przewidywany skład reprezentacji Polski na mecz z Czarnogórą

26 MARCA 2017, 16:40

Dwójkowa akcja, pokaz piłkarskiej magii i mocna riposta [WIDEO]

26 MARCA 2017, 03:22

Portugalia wygrała z Węgrami. Dwa gole Cristiano Ronaldo [WIDEO]

26 MARCA 2017, 00:05

Napastnik z Ekstraklasy pogrążył Holandię [WIDEO]

25 MARCA 2017, 23:37

‚‚Piotr Zieliński to jedyny polski piłkarz, który w przyszłości może zagrać w Barcelonie’’

25 MARCA 2017, 16:52

Polski talent złamał nogę. Wszystko przez... siatkę [WIDEO]

25 MARCA 2017, 15:24

100 milionów euro, angielski Grosika i pokaz filmu "Gwiazdy" [WIDEO]

25 MARCA 2017, 02:15