ARSENAL


Transfery

Martin Odegaard o włos od Arsenalu
Utalentowany 22-latek najpewniej wzmocni zespół Mikela Artety. Według najnowszych informacji hiszpańskiego dziennika "AS", Martin Ødegaard podczas aktualnego styczniowego okienka transferowego najprawdopodobniej przeprowadzi się na zasadzie półrocznego wypożyczenia z Realu Madryt do Arsenalu. Pomocnik chce regularnie wybiegać na boisko, a tego nie zapewnia mu Zinedine Zidane, który dużo bardziej ufa doświadczonym weteranom. 25-krotny reprezentant Norwegii ostatnio był łączony z czasową transakcją do Realu Sociedad (owocnie spędził tam poprzednią kampanię) oraz Sevilii, ale ostatecznie ma przenieść się do Premier League. Wypożyczenie podobno jest już dogadane w 90%, więc nie powinno się nic wysypać na ostatniej prostej. Martin Ødegaard w obecnej kampanii rozegrał zaledwie 9 spotkań (bez gola i bez asysty). Portal "Transfermarkt.de" wycenia go na około 40 milionów euro. Aktualizacja: Jest pełne porozumienie - Martin Ødegaard niemal na pewno zostanie wypożyczony na pół roku z Realu Madryt do Arsenalu. W umowie nie będzie opcji wykupu. O względy Norwega zabiegał również Ajax Amsterdam.   Ødegaard > Arsenal details #AFC 👇🏻🔴- Simple loan until June 2021 confirmed. No buy option, Real and Arsenall will discuss at the end of the season.- Medicals already scheduled, Real Sociedad & Ajax turned down by Martin.- Salary paid by #AFC, £2.5m loan fee as per Times. https://t.co/wSbYb0bmzk — Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) January 24, 2021 Martin Ødegaard has decided to join Arsenal over Real Sociedad ⚪️🔴The deal is expected to be completed in the coming hours. #AFC and Real Madrid are in contact to reach the agreement - Real want a ‘simple’ loan until June.Arteta spoke directly with the player - key factor. https://t.co/id7qQyNPpL — Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) January 22, 2021   ➡️ Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸 ➡️ Kliknij i polub naszą stronę na Facebooku: @nowinkitransferowe 👍 ➡️ Kliknij i zaobserwuj nas na Twitterze: @nowinkitransfer 🐦


22 STYCZNIA 2021, 12:19
Anglia

Oficjalnie: Sokratis Papastathopoulos odchodzi z Arsenalu
Kanonierzy za porozumieniem stron rozwiązali umowę z 32-latkiem. Arsenal za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych poinformował o zakończeniu współpracy z Sokratisem Papastathopoulosem. Mikel Arteta na początku tego sezonu zesłał doświadczonego obrońcę do rezerw, a tam wśród dużo młodszych kolegów wystąpił on zaledwie dwa razy. Reprezentant Grecji w tym okienku transferowym ma przejść do Serie A, gdzie interesują się nim Genoa CFC (jego była drużyna) oraz Lazio Rzym, chociaż zainteresowanie płynie także z Hiszpanii - mowa o Realu Betis i Sevilli, a także z Turcji, gdzie ofertę składa mu Fenerbahce Stambuł. Działacze Arsenalu bardzo chcieli pozbyć się stopera, dlatego pozwolili mu odejść zupełnie za darmo. Papa trafił na Emirates Stadium z Borussii Dortmund w lipcu 2018 roku za 16 milionów euro. Dla The Gunners rozegrał 69 meczów, zdobył 6 goli i zanotował 2 asysty. Portal "Transfermarkt.de" wycenia go na 4 miliony euro. Aktualizacja: Wygląda na to, że będziemy mieli zwrot akcji i Sokratis Papastathopoulos ostatecznie wróci do Grecji, a konkretniej do Olympiakosu.   Sokratis #papastathopoulos will come back in Greece and join @olympiacosfc @SkySports @Arsenal — Gianluca Di Marzio (@DiMarzio) January 23, 2021 🗞 Working closely with @SokratisPapa5 and his team, we have decided to cancel his contract by mutual consent — Arsenal (@Arsenal) January 20, 2021   ➡️ Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸 ➡️ Kliknij i polub naszą stronę na Facebooku: @nowinkitransferowe 👍 ➡️ Kliknij i zaobserwuj nas na Twitterze: @nowinkitransfer 🐦


20 STYCZNIA 2021, 17:32

Transfery

Mesut Oezil o włos od Fenerbahce Stambuł
Tureckie media są pewne przyszłości 32-letniego playmakera. Jak donosi turecki dziennikarz Ahmet Selim Kul i inne tamtejsze media, Mesut Özil podczas aktualnego zimowego okienka transferowego niemal na pewno przeniesie się z Arsenalu do Fenerbahce Stambuł. Ofensywny pomocnik w najbliższych dniach ma podpisać kontrakt do 2024 roku, a tym samym odciążyć budżet płacowy The Gunners. 92-krotny reprezentant Niemiec (mistrz świata z 2014 roku) występuje w barwach drużyny popularnych Kanonierów od września 2013 roku, kiedy to trafił na Emirates Stadium za około 50 milionów euro z Realu Madryt. Wcześniej w trakcie kariery grał jeszcze m.in. dla Werderu Brema oraz Schalke 04 Gelsenkirchen, skąd wypłynął na szerokie wody jako młodzieniec. Mesut Özil od pewnego czasu w ogóle nie pojawia się na murawie, dlatego w Turcji, skąd pochodzi jego rodzina, powinien on na nowo odżyć. Portal "Transfermarkt.de" wycenia doświadczonego playmakera na 5 milionów euro.   MESUT ÖZİL FENERBAHÇE’DE 🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥 🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥 pic.twitter.com/MTALPpIDDE — Ahmet Selim Kul (@ahmetselimkul) January 7, 2021   MESUT ÖZIL ARSENAL   FENERBAHCE     90%   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


07 STYCZNIA 2021, 21:01

Anglia

Londyńscy trzej muszkieterowie [FELIETON]
Jeden miesiąc w futbolu to wieczność. Jeśli ktoś twierdził inaczej, to losy trzech londyńskich klubów - Chelsea, Arsenalu i Tottenhamu - powinny zmienić ten pogląd. To, jak grudzień i początek stycznia zmieniły humory w każdym z największych stołecznych klubów, jest bowiem prawdziwym rollercoasterem.   Z nieba do piekła... Kolejka numer 11. Chelsea rozpoczyna grudzień od zwycięstwa u siebie 3:1 z Leeds United, wskakuje na kilka godzin na fotel lidera, jednocześnie przedłużając liczbę meczów bez porażki w Premier League do dziewięciu. The Blues grają przyjemną dla oka, ale przede wszystkim skuteczną piłkę i wydaje się, że Frank Lampard wchodzi w najlepszy moment swojej trenerskiej kariery. Transfery za ponad 200 milionów euro nareszcie zaczną się spłacać, Chelsea włączy się do walki o mistrzostwo i do Świąt uzbiera mnóstwo cennych punktów. Właśnie, wydaje się...   Niemal cały miesiąc później w kolejce 17. wszystko wygląda niczym odwrócone. The Blues ponownie rozpoczynają miesiąc na Stamford Bridge, także i teraz wynik 3:1, problem w tym, że nie dla Chelsea. Manchester City urządził sobie istny koncert i rozjechał rywali, których gra była bardzo mizerna. Zamiast jeszcze niedawnego pierwszego miejsca, jest miejsce dziewiąte. Nic dziwnego, jeśli w sześciu poprzednich meczach zdobywa się zaledwie cztery punkty.   Frank Lampard natomiast zamiast cieszyć się z postawy swoich zawodników, musi obawiać się o swoją posadę. Tuż po starciu z The Citizens wielu już skazało 42-letniego Anglika na pożegnanie z Chelsea. Wiemy już, że nie stanie się to tak szybko, ale jak donoszą brytyjskie media, w przypadku potknięcia w meczach z Morecambe w Pucharze Anglii lub z Fulham w lidze, Roman Abramowicz nie będzie się wahał nad szukaniem nowego trenera. Trudno stwierdzić, czy to zmęczenie sezonem, czy zbyt duża pewność siebie zgubiła w ostatnich dniach The Blues. Oczekiwania po tak spektakularnym okienku transferowym są natomiast zbyt wielkie, aby móc pozwolić sobie na tak katastrofalną grę. Wiedzą o tym kibice, wie o tym Abramowicz, oby wiedział o tym także Frank Lampard.   ...i z piekła do nieba W 11. kolejce, kiedy Chelsea siadała na fotelu lidera, Arsenal był na równi pochyłej, po której staczał się coraz niżej. Porażka na otwarcie grudnia z Tottenhamem w derbach Północnego Londynu była czwartym spotkaniem Kanonierów bez zwycięstwa w lidze. Dorzucając później kolejne trzy, ekipa Mikela Artety znalazła się tuż przed Świętami na odległym piętnastym miejscu z zaledwie czterema punktami przewagi nad strefą spadkową. Wtedy też Sam Allardyce prowokacyjnie powiedział, że Arsenal jest konkurentem jego West Bromu w walce o utrzymanie.   W momencie, w którym wielu zaczęło skreślać Artetę, a media huczały od katastroficznych dla The Gunners wizji, przyszło ni stąd ni zowąd zwycięstwo 3:1 z Chelsea. Zwycięstwo efektowne, z polotem, choć nie bez nerwówki w końcówce, ale z pewnością w pełni zasłużone. Później wyszarpane 1:0 z Brighton na Amex Stadium, które jednak potwierdziło lepszą dyspozycję Arsenalu i kanonada na The Hawthorns przeciwko West Bromowi.   Efekt? Awans na miejsce jedenaste, przewaga dwunastu punktów nad strefą spadkową i zaledwie sześć punktów straty do miejsca dającego grę w europejskich pucharach. Mikel Arteta w krytycznym dla siebie momencie nie bał się postawić na młodych zawodników (szczególnie zaskoczyli Gabriel Martinelli i Emile Smith Rowe, znowu błyszczał Bukayo Saka) i co równie ważne - nie zwątpił w tych, którzy dotychczas spisywali się gorzej (Pablo Mari i Alexandre Lacazette). Teraz na Emirates Stadium nikt nie myśli już o zwalnianiu Hiszpana. Co więcej, w czerwonej części Londynu znów czuć nadzieję na to, że ten sezon nie musi być dla Kanonierów taki zły, jak wszyscy już myśleli.   Stary, dobry (?) Mourinho Grudzień najmniej burzliwie przeżyli na Tottenham Hotspur Stadium, choć i tam nie obyło się bez trudnych chwil. Wspomniane wcześniej zwycięstwo Kogutów nad Arsenalem nie było zaskoczeniem - piłkarze Jose Mourinho byli w świetnej formie, od dwóch kolejek znajdowali się na pozycji lidera oraz mieli świetną serię dziewięciu meczów bez porażki. Pragmatyczna gra procentowała i spory optymizm wkradał się do obozu Spurs.   I tutaj jednak 11. kolejka była punktem zwrotnym. Po starciu z Kanonierami nadeszły cztery spotkania (w tym bolesna porażka z Liverpoolem), w których ekipa Mourinho ugrała zaledwie dwa punkty. Tym razem zimna krew nie wystarczyła, Tottenham grał zazwyczaj przeciętnie i nie może winić nikogo innego niż tylko siebie o straty punktów. Najmocniej obrazowała to zmiana w postawie The Special One. Po kilku tygodniach pogodnego nastawienia do mediów, wróciła szorstka twarz Portugalczyka. Znów rozpoczęło się szukanie winnych wszędzie dookoła oraz zaklinanie rzeczywistości, jak to bardzo Koguty zasłużyły na zwycięstwo.   Faktem jest, że zasłużyły dopiero w meczu z Leeds (3:0), którym otworzyły dla siebie Nowy Rok. Kibice Tottenhamu ciągle nie mają powodów do narzekania - ich drużyna cały czas trzyma wysokie, czwarte miejsce oraz traci zaledwie cztery punkty do lidera. Okres świąteczno-noworoczny obszedł się więc z Kogutami nad wyraz spokojnie, ale i oni nie uciekli przed chwilowym wahaniem formy.   Sezon pełen niewiadomych Przykłady Chelsea, Arsenalu i Tottenhamu tylko pokazują, jak często może kruszyć się narracja drużyn, kibiców i mediów w tym sezonie Premier League. Trudno przewidzieć, w jakim miejscu cała trójka będzie za miesiąc, a tym bardziej na koniec maja. A jest to przecież zaledwie wycinek całej ligi. Odważę się powiedzieć, że nie pamiętam bardziej szalonej kampanii na Wyspach Brytyjskich. Można narzekać na brak kibiców, walka z koronawirusem co jakiś czas zaburza terminarz, ale tę kampanię zapamiętamy na długo właśnie z powodu tak wielu sportowych niespodzianek i zwrotów akcji. A nie jesteśmy nawet jeszcze w połowie rozgrywek...   Interesting. Very interesting.#PL pic.twitter.com/vGXNv6SLDn — Premier League (@premierleague) January 4, 2021   👀 Kliknij i zaobserwuj najlepszy piłkarski Instagram: @nowinki_transferowe 📸


05 STYCZNIA 2021, 21:13

Oficjalnie: Dominik Szoboszlai piłkarzem RB Lipsk

16 GRUDNIA 2020, 22:48

RB Lipsk podbierze Dominika Szoboszlaia?

12 LISTOPADA 2020, 13:59

Oficjalnie: Alex Song zawodnikiem AS Arta/Solar7

09 LISTOPADA 2020, 21:08

Oficjalnie: Johan Djourou nabytkiem FC Nordsjaelland

08 PAŹDZIERNIKA 2020, 18:24

Oficjalnie: OGC Nice zaprezentowało Jeffa Reine'a-Adelaide'a

07 PAŹDZIERNIKA 2020, 07:31

Oficjalnie: Lucas Torreira przenosi się do Atletico Madryt

06 PAŹDZIERNIKA 2020, 00:21

Oficjalnie: Arsenal zakupił Thomasa Parteya

06 PAŹDZIERNIKA 2020, 00:07

Oficjalnie: Matteo Guendouzi przejdzie do Herthy Berlin

05 PAŹDZIERNIKA 2020, 16:14