PKO EKSTRAKLASA


Transfery

Oficjalnie: Zagłębie Lubin sprowadza Dejana Drazicia
Po niespodziewanym i wielce prawdopodobnym transferze Bartosza Slisza do warszawskiej Legii, działacze Zagłębia szukają zawodnika, który mógłby zastąpić młodzieżowego reprezentanta Polski. Wiele wskazuje na to, że wybór padnie na 24-letniego Dejana Drazicia - informują dziennikarze "Przeglądu Sportowego". Ofensywny pomocnik jest już w Lubinie, gdzie lada chwila mają rozpocząć się jego testy medyczne. Jeżeli nie wskażą one żadnych przeciwskazań, były młodzieżowy reprezentant Serbii, wzmocni Miedziowych na zasadzie półrocznego wypożyczenia. Dejan Drazić swoją karierę rozpoczął, przywdziewając barwy takich klubów jak Teleoptik czy OFK Belgrad. W 2015 roku, za kwotę oscylującą w granicach miliona euro, zawodnik przeprowadził się do hiszpańskiej Celty Vigo. Pobyt na Półwyspie Iberyjskim nie był jednak wymarzonym czasem dla Drazicia. Mimo wypożyczenia do Realu Valladoid, piłkarz miał spory problem z wywalczeniem sobie miejsca w podstawowej jedenastce, a po powrocie do Celty, Serb trafił do rezerw ekipy z zachodniej części Hiszpanii. W lipcu 2018 roku, po pomocnika zgłosił się Slovan Bratysława. Mimo niezłego początku, w obcenym sezonie 24-latek ma problem z łapaniem się do pierwszej jedenastki drużyny ze stolicy Słowacji. W trwających rozgrywkach piłkarz rozegrał 28 meczów, notując na swoim koncie 7 bramek. Przez serwis "Transfermarkt.de", Serb jest wyceniany na mniej więcej 600 tys. euro. Aktualizacja: Zagłębie Lubin oficjalnie potwierdziło wypożyczenie Dejana Drazicia.   Dejan Dražić wypożyczony do KGHM Zagłębia Lubin! 🇷🇸 👉 https://t.co/lR9bxZRm1k pic.twitter.com/c7Qe8hmdap — Zagłębie Lubin (@ZaglebieLubin) February 28, 2020


28 LUTY 2020, 13:27
Polska

Największy wróg 22. kolejki PKO Ekstraklasy - rzut karny
Miało być widowiskowo, a wyszło jak zawsze. Polska Ekstraklasa nie przestaje zadziwiać. Tak jak w 21. kolejce mogliśmy śmiać się ze strzałów, po których rywale wznawiali grę z autu, tak w 22. kolejce PKO Ekstraklasy podyktowano 5 rzutów karnych w 6 spotkaniach. Co ciekawe, tylko w jednym z nich został zdobyty gol. Zacznijmy od spotkania Górnika Zabrze z Arką Gdynia. Gospodarze przeważali całe spotkanie i zasłużenie wygrali 2:0 po bramkach Igora Angulo i Pawła Bochniewicza. W pierwszej części spotkania, a mianowicie w 17. minucie został podyktowany rzut karny dla zespołu z Zabrza. Do piłki podszedł przeważnie skuteczny Igor Angulo, który ku zdziwieniu kibiców nie zdobył bramki. No cóż, ta kolejka była niesamowita. Drugim piątkowym spotkaniem był mecz pomiędzy Lechią Gdańsk, a mistrzem Polski, czyli Piastem Gliwice. Gdańszczanie wygrali 1:0 po golu Flavio Paixao w 63. minucie. Ten sam zawodnik w pierwszej odsłonie meczu przestrzelił rzut karny. Przejdźmy teraz do sobotnich zmagań niepowtarzalnej polskiej ligi. O godzinie 15:00 zajmujący ostatnie miejsce w tabeli ŁKS Łódź zremisował bezbramkowo z Wisłą Płock. Kolejnym spotkaniem, które było bardziej dramatyczne był mecz Pogoni Szczecin ze Śląskiem Wrocław. W 5. minucie przyjezdni mogli objąć prowadzenie, gdyż został podyktowany im rzut karny, do którego podszedł Erik Exposito. Strzelił tak samo jak jego poprzednicy, a mianowicie nie trafił w światło bramki i piłka powędrowała wysoko w trybuny. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Ostatni sobotni mecz PKO Ekstraklasy rozgrywały ekipy beniaminka Rakowa Częstochowa z wicemistrzem Polski Legią Warszawa. Po pierwszej połowie prowadzili gospodarze i do szatni schodzili w wyśmienitych nastrojach. Euforia jednak szybko opadła, gdyż tuż po wznowieniu drugiej połowy do ich siatki trafił Luquinhas. Minutę później ponownie prowadzić mogła ekipa prowadzona przez Marka Papszuna, ponieważ podyktowano jedenastkę dla jego drużyny. Karny nie został strzelony. W 73. minucie dla Wojskowych strzelił Jose Kante, lecz już 5 minut później gola wyrównującego z... rzutu karnego zdobył Petr Schwarz. Ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami i zajmują 1. ( Legia Warszawa) i 9. (Raków Częstochowa) miejsca w tabeli. W niedzielę przed nami jeszcze trzy spotkania.   Exposito dał popis, typowa Ekstraklasa... #POGŚLĄ pic.twitter.com/FElMSvlrWO — Pjotr Grabowski (@19pjotr93) February 15, 2020


15 LUTY 2020, 22:17

Transfery

Oficjalnie: Maciej Makuszewski wraca do Jagiellonii Białystok
Jaga ogłosiła kolejny, piąty już transfer tej zimy. Szeregi Jagiellonii Białystok zasilił Maciej Makuszewski, który dołączył do podlaskiego klubu na zasadzie wolnego transferu, po rozwiązaniu swojego kontraktu z poznańskim Lechem. Maciej Makuszewski to 30-letni prawy skrzydłowy, urodzony 29 września 1989 roku w podlaskim Grajewie. Swoją karierę rozpoczynał w rodzinnej miejscowości, Szczuczynie, gdzie trenował w juniorskich zespołach miejscowej Wissy. Barw tego klubu bronił w latach 1996-2002, kiedy to jego talent został zauważony przez trenerów łódzkiego UKS SMS podczas obozu w Reszlu. Do Łodzi trafił w 2002 roku, w wieku 12 lat. W klubowej akademii przebywał przez sześć lat, przechodząc po kolei przez wszystkie szczeble juniorskie. W międzyczasie otrzymywał również powołania do młodzieżowych reprezentacji Polski, gdzie również radził sobie bardzo dobrze. Wszystkie te składowe doprowadziły do tego, że w wieku niespełna osiemnastu lat zadebiutował w seniorach łódzkiej ekipy. W swoim pierwszym sezonie w dorosłej piłce Makuszewski rozegrał dla trzecioligowego wówczas UKS SMS Łódź 27 spotkań, w których strzelił pięć goli. Dzięki dobrej formie, uwagę na młodego zawodnika zwróciły zespoły z wyższych lig. Urodzony w Grajewie piłkarz stanął zatem przed trudnym wyborem - czy zostać w Łodzi czy spróbować swoich sił w klubie z wyższych lig? Decyzję ostatecznie podjął i latem 2008 roku zdecydował się na pierwszą przeprowadzkę w trakcie swojej seniorskiej kariery. Zamienił Łódź na odległe Suwałki, gdzie zasilił szeregi tamtejszego zespołu, czyli drużyny Wigier. Do Suwałk przyjechał przed sezonem 2008/2009. Wigry rywalizowały wówczas w drugiej lidze i potrzebowały wzmocnień, żeby zapewnić sobie ligowy byt. Młody i bardzo zdolny Makuszewski miał być jednym z nich. I bardzo szybko te oczekiwania spełnił. Podczas swojego pierwszego sezonu w biało-niebieskich barwach praktycznie z miejsca wskoczył do pierwszego składu i przez całą kampanię prezentował się wprost wyśmienicie. Zagrał 32 spotkania i zdobył pięć goli. Z tonu nie spuścił również w drugim sezonie, kiedy wystąpił w 28 meczach i sześciokrotnie umieścił piłkę w bramce rywali. Taka dyspozycja sprawiła, że w jego kierunku zaczęły spoglądać bogatsze kluby, nie tylko z Polski. Mówiło się o zainteresowaniu ze strony Cracovii czy Polonii Bytom, a także francuskiego AC Ajaccio. Ostatecznie Makuszewski nie skusił się na żadną z tych opcji i wybrał ofertę podlaskiego klubu. Do Jagi dołączył na początku letniego okna transferowego w 2010 roku. Żółto-Czerwoni byli wtedy świeżo po osiągnięciu swojego największego sukcesu w historii, jakim było zdobycie Pucharu Polski. Z tym sukcesem wiązały się oczywiście również przywileje, takie jak gra w europejskich pucharach, w tym wypadku w eliminacjach do Ligi Europy. I to właśnie w tych rozgrywkach Makuszewski zadebiutował w koszulce z jotką na piersi. Miało to miejsce w meczu z Arisem Saloniki, 29 lipca 2010 roku, kiedy Jaga niestety przegrała 1:2. Maki wystąpił również w rewanżu w Salonikach, w którym podopieczni trenera Probierza zdołali zremisować 2:2, ale odpadli ze względu na rezultat dwumeczu. Jeżeli chodzi o ligowe zmagania, to również tutaj Maciek prezentował się z jak najlepszej strony. W swoim pierwszym sezonie w białostockiej drużynie 19 razy wybiegał na boisko, zdobył jednego gola i zanotował asystę. Do tego dorzucił wspomniany dwumecz z Arisem w Europie oraz dwa spotkania w rozgrywkach Pucharu Polskim, które okrasił dwoma golami. Ogólnie podczas całego swojego premierowego pobytu w Białymstoku Maciek 48 razy meldował się w protokole jako zawodnik na wszystkich frontach. Dziewięć razy kierował piłkę do bramki rywali i pięciokrotnie asystował przy trafieniach kolegów. W międzyczasie był ciągle powoływany do kolejnych kategorii młodzieżowych reprezentacji Polski, gdzie też prezentował się dobrze. Taka dyspozycja spowodowała, że oczywiście zaczęto o nim mówić w kontekście zagranicznego wyjazdu. Zaczęły się pojawiać pierwsze przymiarki, zaczęły spływać pierwsze oferty. Ostatecznie zarówno klub jak i Makuszewski zdecydowali się zaakceptować ofertę rosyjskiego Tereka Grozny (obecnie Achmat Grozny) i we wrześniu 2012 roku wychowanek Wissy Szczuczyn przeniósł się do Rosji. Warto wspomnieć, że podczas swojego pierwszego pobytu w podlaskim klubie Maciej Makuszewski miał także okazję świętować zdobycie swojego pierwszego w karierze trofeum, jakim był cenny Superpuchar Polski, który wygrano kampanii 2010/2011. Z klubem ze stolicy Czeczenii związał się Polak trzyletnim kontraktem. W nowych barwach zadebiutował dosyć szybko, bowiem już 22 września, czyli 16 dni po podpisaniu umowy. Pojawił się wtedy na placu gry w przegranym 0:3 meczu z Lokomotiwem Moskwa. Był to jeden z 14 ligowych występów podczas pobytu w Groznym, do których dorzucił dwa mecze w Pucharze Rosji. Nie zdołał w Czeczenii strzelić gola, zanotował tylko jedną asystę. Ogólnie nie mógł zaliczyć tego okresu do udanych. Po półtorej roku, kiedy nie grał za wiele, zdecydował się skorzystać z oferty przedstawionej przez działaczy Lechii Gdańsk i w styczniu 2014 roku przeniósł się na Pomorze, na zasadzie półrocznego wypożyczenia. W Gdańsku szybko się odbudował i z marszu wskoczył do składu. Wiosną zagrał w 16 spotkaniach Ekstraklasy, w których zdobył trzy bramki oraz dorzucił cztery asysty. Nic więc dziwnego, że przy pierwszej okazji Lechia ściągnęła Makuszewskiego na stałe. W Lechii spędził półtora sezonu po transferze definitywnym z Tereka. Dał się poznać gdańskiej publiczności jako dobry zawodnik, który regularnie występował w pierwszym składzie i co najważniejsze dawał liczby. W trakcie swojego pobytu zagrał w 57 meczach w lidze i pucharze, w których strzelił 10 goli i dwunastokrotnie notował ostatnie podanie przy golach kolegów. Jednak w styczniu 2016 roku zdecydowano się z Maćkiem pożegnać, przynajmniej tymczasowo, i wypożyczono go do występującej w portugalskiej ekstraklasie Vitorii Setubal. W Portugalii spędził wiosenną rundę sezonu 2015/2016, w trakcie której był podstawowym zawodnikiem, ale nie notował liczb. Wystarczy powiedzieć, że nie zdołał strzelić gola i udało mu się tylko raz asystować. Wrócił zatem do Gdańska, ale wiadome było, że nie zagrzeje tam zbyt długo miejsca. Wtedy pomocną dłoń wyciągnął do Macieja Makuszewskiego Lech Poznań, którego oferta rocznego wypożyczenia została zaakceptowana. Tym samym latem 2016 roku do Kolejorza zawitał nowy zawodnik. Przygoda w Lechu to najnowszy etap kariery Macieja Makuszewskiego. 30-letni piłkarz spędził w Poznaniu łącznie trzy i pół roku, najpierw przez pierwszy sezon (2016/2017) jako piłkarz wypożyczony, a następnie już jako pełnoprawny piłkarz Kolejorza. Razem z zespołem z Wielkopolski świętował w sezonie 2016/2017 zdobycie swojego drugiego w karierze Superpucharu Polski. Tamten mecz (wygrana 4:1 z Legią Warszawa) był jego debiutem w barwach poznaniaków, w którym strzelił nawet gola. W trakcie tamtej kampanii Maciek był absolutnie podstawowym piłkarzem jedenastki z Poznania, prowadzonej najpierw przez Jana Urbana, a następnie przez Nenada Bjelicę. Rozegrał wtedy wspomniany mecz o Superpuchar, 33 spotkania w lidze i siedem w rozgrywkach o Puchar Polski. Podstawowym piłkarzem Maciej Makuszewski był raczej podczas całego swojego pobytu w stolicy województwa wielkopolskiego - 69 spotkań na wszystkich frontach (el. Ligi Europy, Ekstraklasa, Puchar Polski i Superpuchar Polski), w których strzelił dziewięć goli i zanotował 26 asyst. Status pierwszoplanowej postaci w zespole prowadzonym obecnie przez trenera Dariusza Żurawia stracił dopiero w trakcie trwającego sezonu, kiedy zdołał jedynie pięć razy wpisać się do protokołu meczowego sędziów podczas meczu w Ekstraklasie jako zawodnik przebywający na boisku. W tym czasie nie zanotował żadnej asysty czy żadnego gola. Mówiąc o pobycie w Lechu nie sposób nie wspomnieć o kontuzji, jaką odniósł w grudniu 2017 roku. Zerwał wtedy więzadła krzyżowe i na blisko 140 dni był wyłączony z gry. Ze względu na tę kontuzję nie był brany pod uwagę przez selekcjonera kadry, Adama Nawałkę, w kontekście powołań na mundial w Rosji. Wcześniej mocno zgłaszał akces do kadry. Bowiem Maciej Makuszewski to nie tylko gra w klubach, ale także w reprezentacji Polski. O jego grze w młodzieżowych kadrach naszego kraju już wspomnieliśmy, ale przecież kariery reprezentacyjnej nie zakończył jedynie na juniorach. W pierwszej kadrze zadebiutował 1 września 2017 roku w przegranym meczu z Danią (0:4). Później na boisko w koszulce z orłem na piersi wybiegał jeszcze cztery razy, raz notując asystę przy golu Arkadiusza Milika w wygranym boju z Kazachstanem (3:0). Ostatnio, ze względu na brak gry w klubie, nie dostawał już powołań, ale jedno jest pewne - wciąż nie powiedział ostatniego słowa w reprezentacji Biało-Czerwonych. Maciej Makuszewski z podlaskim klubem związał się kontraktem do końca tego sezonu z opcją przedłużenia o następne 12 miesięcy. Będzie grał z numerem "9".   ‼️ PODPISAŁ ‼️Maciej Makuszewski został oficjalnie zawodnikiem Jagiellonii Białystok 💛♥️Dla popularnego „Makiego” to powrót do Jagi po ponad siedmiu latach.Maciek, życzymy samych sukcesów w naszym klubie! Witaj w domu! 🤩#MakiWitajWDomu #RazemOd100Lathttps://t.co/WkuACQY6yz pic.twitter.com/bTcjcGSohz — Jagiellonia (@Jagiellonia1920) February 12, 2020


12 LUTY 2020, 19:35

Transfery

Oficjalnie: Tomas Pekhart napastnikiem Legii Warszawa
30-letni napastnik o bogatym, międzynarodowym doświadczeniu, ma w swoim piłkarskim CV mistrzostwo Czech, mistrzostwo Izraela i Puchar Grecji. W kadrze reprezentacji Czech rozegrał 19 meczów i strzelił dwa gole. Był uczestnikiem UEFA Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie, gdzie jego zespół awansował do ćwierćfinału. Występował łącznie w ligach sześciu krajów, w tym Bundeslidze, Championship i Segunda Division. Tytuły zaczął kolekcjonować już w wieku juniorskim - został wicemistrzem Europy U17 w 2006 roku i wicemistrzem świata U20 w 2007 roku. - Jestem zawodnikiem, który ciężko pracuje i zawsze daje z siebie sto procent. Wiem, jak strzelać gole. Myślę, że z moimi warunkami fizycznymi odnajdę się w lidze i dostosuję do stylu sposobu gry drużyny. Styl, który wczoraj zobaczyłem na boisku bardzo mi odpowiada i pasuje do futbolu, w jakim wyrosłem w Czechach. Nie mogę doczekać się gry przed tymi wspaniałymi kibicami. Ich postawa w niedzielnym meczu była niezwykła. Dopingowali zespół, nawet kiedy Legia przegrywała. Mogę powiedzieć, że taki doping widziałem pierwszy raz w życiu - mówi Tomas Pekhart. Talent mierzącego 194 cm zawodnika, który pochodzi z czeskich Susic, w wieku 17 lat zauważyli skauci Tottenhamu Hotspur sprowadzając go ze Slavii Praga. Z White Hart Lane, gdzie grał jedynie w drużynach młodzieżowych, był wypożyczany do występującego na zapleczu Premier League Southampton FC i ponownie do Slavii, z którą w 2009 roku świętował swoje pierwsze trofeum, czyli mistrzostwo Czech. Tomas Pekhart zaliczył również 89 meczów na poziomie Bundesligi w barwach FC Norymbergii i FC Inglostadt. Z bawarskiego zespołu odszedł do AEK Ateny. W czołowym greckim klubie wywalczył krajowy puchar, a następnie zmienił barwy na izraelski Hapoel Beer Sheva, który notował najlepszy okres w swojej historii. Nowy nabytek Legii był ważnym członkiem drużyny, która zdobyła piąty, a trzeci z rzędu tytuł w historii klubu. W tamtym sezonie Czech strzelił 10 bramek i cztery razy asystował. Ostatnie półtora sezonu spędził w drugoligowym UD Las Palmas. Jego bilans w ekipie z Wysp Kanaryjskich to 33 spotkanie, w których zdobył sześć goli. - Profil napastnika, jakim jest Tomas, jest całkowicie odmienny od naszych ofensywnych zawodników. W budowaniu zespołu było dla nas bardzo ważne, aby dać trenerowi do dyspozycji piłkarzy o rożnej charakterystyce. Wzbogaca to także sam zespół. Mieliśmy możliwość sprawdzić Tomasa nie tylko pod kątem jego umiejętności piłkarskich, ale także dowiedzieć się o tym, jakim jest człowiekiem poza boiskiem. Bardzo cenne jest dla nas także jego spore międzynarodowe doświadczenie. Te wszystkie aspekty przekonały nas do podjęcia decyzji o transferze i wierzymy, że ułatwią one jego szybką adaptację w zespole - mówi klubowym mediom dyrektor sportowy Legii Warszawa, Radosław Kucharski.   Tomas Pekhart piłkarzem Legii Warszawa ✍️Czeski napastnik podpisał kontrakt, który obowiązywać będzie do 30 czerwca 2022 roku. #LegiaNews➡️ https://t.co/ofJdaI3i85 pic.twitter.com/cTgnBkxrFb — Legia Warszawa (@LegiaWarszawa) February 10, 2020


10 LUTY 2020, 22:36

Transfery

Oficjalnie: Jacek Kiełb wrócił do Korony Kielce
Jacek Kiełb został oficjalnie zawodnikiem Korony Kielce. Popularny Ryba z żółto-czerwonym zespołem związał się półrocznym kontraktem z opcją przedłużenia. Kiełb z Koroną związał się po raz pierwszy w 2006 roku, kiedy jako zaledwie 18-letni piłkarz przyszedł do Kielc z Pogoni Siedlce. Kluczową rolę w kieleckim zespole zaczął odgrywać w 2008 roku, kiedy klub został zdegradowany do pierwszej ligi. To między innymi, dzięki jego świetnej grze Korona ostatecznie zdołała wrócić do Ekstraklasy. W 2010 roku Ryba przeszedł do Lecha Poznań, gdzie pomimo kilku fenomenalnych występów w Lidze Europy, ostatecznie nie przebił się do podstawowej jedenastki Kolejorza. Dlatego też w sezonie 2011/2012 był wypożyczony do Korony, a w 2012/2013 do Polonii Warszawa. W 2013 ponownie wrócił do Kielc, gdzie grał do sezonu 2014/15. Następnie przez rok Ryba grał w Śląsku Wrocław, w którym w sumie w Ekstraklasie, Lidze Europy i Pucharze Polski zaliczył 32 występy i strzelił 4 gole. Po sezonie wrócił do dobrze mu znanej kieleckiej Korony, w której występował przez kolejne dwa lata. W połowie 2018 roku pomocnik przeniósł się do pierwszoligowej Bruk-Bet Termaliki Nieciecza, w której spędził półtora roku. W tym czasie rozegrał aż 44 mecze (5 goli).   Zgadnijcie kto dzisiaj podpisał kontrakt z Koroną Kielce i tym samym wrócił do domu 😁❓ 💛❤PS. Kilka słów do kibiców w komentarzu 🎥 😉https://t.co/jPx1euluZc — Korona Kielce (@Korona_Kielce) February 6, 2020


06 LUTY 2020, 18:22

Transfery

Oficjalnie: Douglas Bergqvist w Arce Gdynia
Nowym zawodnikiem ekipy z Trójmiasta został Douglas Bergqvist. 27-latek podpisał umowę do 30 czerwca 2020 roku, z możliwością przedłużenia o rok. Informacje o zakontraktowaniu obrońcy podała oficjalna strona gdyńskiego klubu. Piłkarz ma wspomóc formację defensywną Arkowców, która jesienią wyglądała bardzo źle. Jedynym wyróżniającym ogniwem był grający na pozycji bramkarza - Pavels Steinbors. To dzięki jego interwencjom, Żółto-Niebiescy wyrywali rywalom cenne punkty. Teraz brylować i nie dopuszczać do straty goli ma właśnie Szwed. Douglas Bergqvist urodził się w Sztokholmie, jednak karierę piłkarską rozpoczął w Anglii. Dopiero w 2014 wrócił do swojego rodzimego kraju i zaczął reprezentować barwy Östersund (wówczas druga liga szwedzka). Z tą drużyną już w 2016 roku wywalczył awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Szwecji. Następnie, w 2019 roku, zawodnik został wypożyczony do norweskiego FK Haugesund, zajmując ostatecznie tylko siódmą pozycję w rozgrywanej systemem wiosna-jesień lidze. Bergqvist będzie drugim tej zimy wzmocnieniem Arki. Do tej pory umowę z klubem podpisał już 24-letni Serb - Nemanja Mihajlović z holenderskiego SC Heerenveen.   ✍️Nowym zawodnikiem Arki Gdynia został Douglas Bergqvist. Podpisał kontrakt z naszym Klubem do 30 czerwca 2020 roku z opcją przedłużenia o kolejny rok. Witamy na pokładzie!👍➡️https://t.co/J5of38UM87 pic.twitter.com/cRBsV417G2 — Arka Gdynia (@ArkaGdyniaSSA) February 5, 2020


05 LUTY 2020, 23:03

Oficjalnie: Lech Poznań sprowadził Daniego Ramireza

05 LUTY 2020, 16:48

Oficjalnie: Jakub Kisiel nabytkiem Legii Warszawa

04 LUTY 2020, 00:02

Oficjalnie: Jagiellonia Białystok przedstawiła Jakova Puljicia

03 LUTY 2020, 23:44

Oficjalnie: Bartosz Kopacz oraz Łukasz Zwoliński w Lechii Gdańsk

03 LUTY 2020, 23:36

Oficjalnie: Trapani Calcio ściąga Filipa Piszczka

31 STYCZNIA 2020, 20:31

Oficjalnie: Sassuolo Calcio sięgnęło po Lukasa Haraslina

31 STYCZNIA 2020, 17:50

Oficjalnie: Radosław Majecki bramkarzem AS Monaco

29 STYCZNIA 2020, 14:39

Testy medyczne Radosława Majeckiego w AS Monaco

26 STYCZNIA 2020, 18:10