I LIGA


Transfery

Oficjalnie: Grzegorz Wojtkowiak wraca do Lecha Poznań
Grzegorz Wojtkowiak został piłkarzem drugiej drużyny Lecha Poznań (druga liga). 35-letni obrońca podpisał z Kolejorzem umowę i tym samym po siedmiu latach ponownie założy niebiesko-białą koszulkę. - Nie mamy wątpliwości, że Grzesiek posłuży naszym młodym zawodnikom swoim olbrzymim doświadczeniem. Nie zapominamy przy tym o jego walorach piłkarskich, które pokazuje o wielu lat i pozwalają nam wierzyć, że będzie sporym wzmocnieniem naszych rezerw - zaznacza dyrektor sportowy Akademii Lecha Poznań, czyli Marcin Wróbel. Doświadczony gracz pochodzi z Kostrzyna nad Odrą, a w lokalnej Celulozie stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki. Wiosną 2003 roku trafił do Amiki Wronki, a jego kariera nabrała zdecydowanego rozpędu. Po nieco ponad dwunastu miesiącach zadebiutował w Ekstraklasie, w której rozegrał w barwach tej ekipy 33 mecze. W 2006 roku został piłkarzem Lecha i to właśnie w nim występował najdłużej, bo aż przez sześć sezonów. Łącznie reprezentował klub ze stolicy Wielkopolski blisko 150 razy, a wraz z nim cieszył się z tytułu mistrza Polski w 2010 roku i zdobycia krajowego pucharu rok wcześniej. W tym czasie strzelił dla Kolejorza 4 gole i zanotował 6 asyst. W lipcu 2012 roku Wojtkowiak przeniósł się do Monachium, a wraz z drużyną TSV 1860 rywalizował na zapleczu niemieckiej Bundesligi. Przez 30 miesięcy w zespole Lwów uzbierał 67 gier, by powrócić nad Wisłę, a konkretnie do Lechii Gdańsk, w której spędził 4,5 roku. Doświadczenie tego zawodnika nie ogranicza się jednak tylko do piłki klubowej. W reprezentacji Polski wystąpił po raz pierwszy we wrześniu 2008 roku przeciwko San Marino, a ogółem zakładał trykot z orzełkiem na piersi 24-krotnie. Obsadzał w niej każdą pozycję w bloku obronnym - na bokach i w środku. Dla 35-latka nowy kontrakt z Lechem oznacza powrót do klubu, w którym święcił swoje największe sukcesy. - W obliczu odejścia z zespołu rezerw Dariusza Dudki, który przeszedł do pionu sportowego Akademii, potrzebowaliśmy trochę ją wzmocnić od strony boiskowego ogrania oraz doświadczenia. Trafiliśmy idealnie, bo nie dość, że Grzesiek może się pochwalić niemałymi osiągnięciami w futbolu, to jeszcze przez kilka lat związany był z naszymi barwami. Zna klimat panujący w Kolejorzu, jego specyfikę, filozofię, co stanowi niewątpliwie ogromny atut tego ruchu - podkreśla dyrektor sportowy Akademii Lecha Poznań, Marcin Wróbel.   Grzegorz Wojtkowiak został zawodnikiem drugiej drużyny Lecha Poznań. 35-letni obrońca podpisał z Kolejorzem umowę i tym samym po siedmiu latach ponownie założy 🔵⚪️ koszulkę. Witamy z powrotem "Dyzio" 💪Więcej 👇https://t.co/ah7JKDPP6h — Akademia Lecha Poznań (@AkademiaLP) 24 lipca 2019


24 LIPCA 2019, 18:53
Transfery

Oficjalnie: Marcin Robak znów w Widzewie Łódź
36-letni napastnik, który ma na swoim koncie 120 bramek w Ekstraklasie, ponownie zagra w czerwono-biało-czerwonych barwach. Snajper we wtorek podpisał z łódzkim klubem dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok. Marcin Robak pierwszy raz do Łodzi trafił w roku 2008 roku. Zamienił wówczas spadającą z Ekstraklasy Koronę Kielce na marzący o powrocie do elity Widzew. Choć już w pierwszym sezonie z klubem z alei Piłsudskiego 138 wygrał rozgrywki pierwszej ligi, z powodów pozasportowych łodzianie musieli zostać na kolejny rok na zapleczu Ekstraklasy. W następnym sezonie Czerwono-Biało-Czerwoni powtórzyli jednak swój wyczyn i tym razem już bez przeszkód zakwalifikowali się do najwyższej klasy rozgrywkowej. Duży udział w wywalczeniu awansu miał Robak, który został królem strzelców pierwszej ligi, a w międzyczasie zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Polski (łącznie w karierze 9 występów i jedna bramka). Po upragnionym awansie 28-letni wówczas środkowy napastnik nie zwalniał tempa. W dziesięciu meczach w Ekstraklasie zdobył siedem bramek, czym zapracował na transfer do tureckiego Konyasporu. Z niego przeniósł się na krótko do Mersin Idman Yurdu. Następnie wrócił do kraju. Przez siedem kolejnych lat (w barwach Piasta Gliwice, Pogoni Szczecin, Lecha Poznań i Śląska Wrocław) zdobył w Ekstraklasie 94 bramki, co razem z 26 strzelonymi wcześniej dla Korony oraz Widzewa dało mu 120 trafień w najwyższej klasie rozgrywkowej i dwa tytuły króla strzelców. Dzięki temu jest szesnasty na liście najlepszych strzelców Ekstraklasy. - Dwa i pół roku spędzone w Widzewie było dla mnie wyjątkowym okresem. Dlatego zawsze podchodziłem do tego klubu z sentymentem. Cieszę się, że znów tu jestem. Wierzę, że ponownie pomogę Widzewowi w powrocie do piłkarskiej elity, bo taki jest mój cel, a wtedy będę mógł myśleć o kolejnych trafieniach w Ekstraklasie. Przede wszystkim jestem zdrowy i bardzo dobrze się czuję. Ostatnie lata były dla mnie udane i liczę, że podobnie będzie teraz w Widzewie - przyznaje napastnik, który dekadę temu stał się ulubieńcem łódzkiej publiczności, a teraz wraca, by wesprzeć klub w trudnym procesie odbudowy kolejnymi trafieniami i doświadczeniem. - Liczymy na Marcina, jego doświadczenie, umiejętności i autorytet, który powinien mieć znaczenie w szatni Widzewa, a także na boisku, w walce z kolejnymi rywalami. Mamy jasny cel, którym jest awans na koniec obecnego sezonu do pierwszej ligi i Marcin na pewno wydatnie nam w tym pomoże. Wierzę jednak, że zostanie z nami aż do Ekstraklasy. Takie są założenia naszej współpracy - mówi Martyna Pajączek. We wtorek Marcin Robak podpisał z klubem dwuletnią umowę z opcją przedłużenia o kolejny rok w przypadku awansu Czerwono-Biało-Czerwonych do Ekstraklasy.   A więc stało się i... #ToZnowuOn :)Zapraszamy do lektury wywiadu z Marcinem Robakiem, w którym opowiada https://t.co/XmobqBVKbg. o kulisach jego powrotu do Widzewa 🇦🇹⚽️😀-> https://t.co/YrnsGKdxiz pic.twitter.com/x1CVzZu6ii — Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) 2 lipca 2019


02 LIPCA 2019, 12:46
Transfery

Oficjalnie: Kohei Kato zasila szeregi Widzewa Łódź
Umowa Japończyka obowiązuje do końca rozgrywek z opcją przedłużenia na kolejny sezon. - Jestem pewien, że pomoże drużynie - mówi Piotr Kosiorowski. - Cieszymy się ogromnie, że Kohei Kato jest z nami. Ja tym bardziej, bo to pierwszy transfer, który podpisałem. Śledząc jego sportowe CV jestem przekonany, że będzie dla nas sporym wzmocnieniem w kontekście pierwszej ligi, ale również Ekstraklasy. Dziękuję całemu pionowi sportowemu, a w szczególności Piotrkowi Kosiorowskiemu za pomoc - podkreśla Jakub Kaczorowski, czyli główny prezes łódzkiego Widzewa. 30-letni Kohei Kato w sobotę przyleciał do Polski. W poniedziałek, a także wtorek przechodził badania. Nie było przeciwskazań zdrowotnych, więc w środę kontrakt z defensywnym pomocnikiem został podpisany. Piłkarzem Widzewa będzie do końca rozgrywek. Klub zapewnił sobie opcję przedłużenia umowy na następną kampanię. - To zawodnik, który da trenerowi nowe możliwości. Piłkarza o takiej charakterystyce nie mamy w drużynie. Jestem spokojny o jego umiejętności. Przychodzi w końcówce okienka transferowego i życzyłbym sobie, by szybko wprowadził się do zespołu. Jestem przekonany, że pomoże drużynie - zapewnia Piotr Kosiorowski, pełniący obowiązki dyrektora sportowego w Widzewie. Kato wraca do Polski po trzech latach. W sezonie 2015/2016 mierzący 173 cm defensywny pomocnik rozegrał 35 spotkań w polskiej ekstraklasie w Podbeskidziu Bielsko-Biała. Wcześniej był piłkarzem argentyńskiego Sacachispas FC, Machida Zelvia (druga liga japońska) i FK Rudar Pljevlja (61 występów i osiem goli), z którym sięgnął po mistrzostwo Czarnogóry. Został wówczas wybrany do jedenastki sezonu. Po odejściu z Podbeskidzia przez dwa sezony grał w bułgarskiej ekstraklasie. W Beroje Stara Zagora w tym czasie zaliczył 42 występy. W 2018 roku wrócił do ojczyzny do zespołu Sagan Tosu z japońskiej ekstraklasy. W tej drużynie gra m.in. słynny Hiszpan - Fernando Torres. W 2018 roku Kato wystąpił raz w meczu japońskiej ekstraklasy oraz cztery razy w rozgrywkach grupowych Pucharu Japonii. - Rzeczywiście w poprzednim sezonie miał niewiele występów, ale to zawodnik, który grał w zespołach z najwyższych lig w kilku krajach. Gdyby było inaczej, pewnie byłoby nam trudno go sprowadzić do Widzewa. Wykorzystaliśmy ten moment, gdy nie miał klubu. Jeśli chodzi o badania, to jest w pełni zdrowy. Nie obawiamy się o kondycję, bo oczywiście też jest na bardzo wysokim poziomie - dodaje Kosiorowski.   Szósty transfer do Widzewa stał się dziś faktem! Witamy! pic.twitter.com/PsfYFFVWRD — Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) 6 marca 2019


12 MARCA 2019, 16:22
Transfery

Oficjalnie: Michał Efir dołącza do Chełmianki Chełm
Michał Efir jest czwartym zawodnikiem, który w zimowej przerwie dołączył do zespołu ChKS Chełmianka. Piłkarz ma za sobą występy w Ekstraklasie, ale również bardzo długą przerwę w grze spowodowaną licznymi kontuzjami. W drużynie trenera Artura Bożyka chce przede wszystkim odbudować formę. - Michał trenuje z nami od 22 stycznia - opowiada Artur Bożyk, trener piłkarzy Chełmianki. - Przez ten czas przyglądaliśmy się mu, on z kolei poznawał drużynę. Doskonale znamy jego historię. To jeden z najbardziej pechowych zawodników w polskiej piłce. Trzy razy złamał nogę i cztery razy zerwał więzadła krzyżowe. Mimo tak poważnych kontuzji, dalej chce grać w piłkę - dodaje menedżer ekipy z Chełma. Michał Efir kilka lat temu uchodził za jeden z największych talentów polskiego futbolu. Wychowanek Wieniawy Lublin trafił do Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa, gdzie trenował razem z takimi zawodnikami jak Rafał Wolski, Dominik Furman czy Michał Żyro. Był w kadrze stołecznego klubu, gdy ten w sezonie 2013/2014 zdobywał mistrzostwo Polski. Gdyby nie kontuzje, pewnie z powodzeniem grałby dziś w Ekstraklasie, a być może nawet w zagranicznych ligach. W kolejnych dwóch sezonach Efir zanotował 52 występy w Ruchu Chorzów, gdzie strzelił cztery bramki. Następnie przeszedł do pierwszoligowej Bytovii Bytów. Kolejna kontuzja wyeliminowała go z gry na prawie dwa lata. W obecnym sezonie, jesienią ubiegłego roku, a konkretnie we wrześniu został zawodnikiem Lechii Tomaszów Mazowiecki, która występuje w III lidze, grupie I. Wystąpił w dziesięciu meczach, ale w większości wchodził na boisko z ławki rezerwowych. W sumie rozegrał 353 minuty. Z końcem grudnia 2018 roku rozwiązał kontrakt z tamtejszą ekipą. - Z Michałem, zanim dołączył do nas, odbyłem długą rozmowę – mówi Artur Bożyk. - Zawodnik jest mocno zdeterminowany, by wrócić do regularnego grania na odpowiednim poziomie. To dla niego jest najważniejsze. Chce grać w piłkę, robić to, co lubi. Inne sprawy, w tym finanse, są dla niego na ten moment na dalszym miejscu. I dlatego zdecydowaliśmy wspólnie z zarządem klubu, że Michał oficjalnie dołączy do zespołu. Wiemy doskonale, że ma jeszcze duże braki, spowodowane licznymi kontuzjami, a zwłaszcza tą ostatnią. Chcemy mu jednak pomóc wrócić do piłki, on z kolei chce pomóc nam. I na tym skupiamy się. Co ważne, Michał jest zdrowy, trenował systematycznie, grał w sparingach, strzelał też gole. Wszyscy mamy nadzieję, że limit pecha Michał Efir już wyczerpał - przyznał szkoleniowiec. Michał Efir związał się z Chełmianką umową do końca bieżącej kampanii. - Zapewne wiele osób będzie zastanawiać się, czy klub, który ma obecnie spore problemy finansowe, stać na piłkarza z ekstraklasową przeszłością - twierdzi Piotr Stępień, wiceprezes ds. sportowych w ChKS Chełmianka. - Otóż dla samego zawodnika kwestie finansowe nie miały większego znaczenia i to w dużej mierze zadecydowało, że Michał jest w naszej drużynie. A ponadto jego utrzymanie wziął na swoje barki prywatny sponsor, który zdecydował się pomóc zespołowi w trudnej sytuacji. Gdyby nie to wsparcie, nie bylibyśmy w stanie go pozyskać - wyznano. Michał Efir chce przede wszystkim odbudować formę i wrócić do grania na wyższym poziomie. - Z każdym tygodniem robi postępy, jest profesjonalistą. Wie, że jeśli wróci do dawnej dobrej dyspozycji, przyjdą oferty z klubów z wyższych lig - podkreśla wiceprezes klubu. - U nas może zacząć regularnie grać w piłkę. Michał jest zawodnikiem o bardzo dużych umiejętnościach piłkarskich, a ich próbkę pokazał w meczach kontrolnych. Biorąc również pod uwagę naszą kadrę i liczne kontuzje, cieszymy się, że na kilka dni przed inauguracją ligi udało się nam pozyskać doświadczonego piłakrza. Jest to o tyle ważne, że czeka nas wyjątkowo ciężka runda rewanżowa. Każdy przeciwnik będzie walczył do ostatniej sekundy. Dlatego też, żeby zrealizować nasz cel minimum - a takim jest utrzymanie się w III lidze, musimy mieć dobrych piłkarzy - zakończył wypowiedź Piotr Stępień.  


12 MARCA 2019, 15:00

Polska

Oficjalnie: Robert Góralczyk trenerem Motoru Lublin
W poniedziałek nowym szkoleniowcem pierwszej drużyny Motoru Lublin został Robert Góralczyk, który przez ostatnie trzy i pół roku pracował w sztabie selekcjonera Adama Nawałki w reprezentacji Polski. Góralczyk w kadrze narodowej piastował funkcję trenera-asystenta. W jego obowiązkach znajdowała się obserwacja oraz analiza gry reprezentacji i jej rywali, a także kandydatów do występu w biało-czerwonych barwach. Oprócz tego prowadził treningi zespołu w czasie zgrupowań czy odpowiadał za stałe fragmenty. Miał udział w największych sukcesach kadry Adama Nawałki. Mowa o awansie do ćwierćfinału Euro w 2016 roku (Francja) oraz wywalczeniu miejsca w turnieju finałowym Mundialu w 2018 roku (Rosja). W piłce klubowej prowadził ekstraklasową Polonię Bytom oraz Przebój Wolbrom (II liga). W bytomskiej drużynie był także asystentem Michała Probierza. Jako drugi trener pracował również u boku Rafała Góraka dla GKS-u Katowice. Jego piłkarskie CV obejmuje ponadto rolę selekcjonera pierwszej reprezentacji Polski kobiet. Ukończył Akademię Wychowania Fizycznego w Katowicach, gdzie jest dzisiaj także pracownikiem dydaktycznym, bowiem szkoli przyszłych trenerów. Od 2009 roku posiada licencję UEFA Pro (najwyższy możliwy poziom).   💥🆕 Trener-asystent Adama Nawałki w reprezentacji Polski nowym szkoleniowcem Motoru Lublin.Witamy trenera Roberta Góralczyka w żółto-biało-niebieskiej rodzinie!Komunikat klubu: ▶️ https://t.co/XEMkfbWvmr pic.twitter.com/UjowAUAj4l — Motor Lublin (@MotorLublin) 8 października 2018


08 PAŹDZIERNIKA 2018, 22:34

Transfery

Oficjalnie: Bartosz Śpiączka przeszedł do GKS-u Katowice
Bartosz Śpiączka dołączył do składu popularnej GieKSy. 27-letni napastnik trafił do GKS-u Katowice na zasadzie rocznego wypożyczenia z Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Bartosz Śpiączka występował wcześniej w Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, Polonii Nowy Tomyśl, Gromie Wolsztyn oraz Flocie Świnoujście. Na sezon 2014/2015 dołączył do grającego wówczas w Ekstraklasie Podbeskidzia Bielsko-Biała. Kolejne przystanki to Górnik Łęczna i Bruk-Bet Termalica. Łącznie rozegrał w najwyższej klasie rozgrywkowej 126 meczów, w których strzelił 26 bramek. W kampanii 2018/2019 Fortuna 1 Ligi wystąpił w sześciu spotkaniach dla drużyny z Niecieczy i zdobył jednego gola. - Decyzja została podjęta w ostatnim momencie, ale ja się z niej bardzo cieszę, bo przychodzę do klubu z wielką tradycją - mówi nowy napastnik GKS-u. - Wiem, że jest tutaj naprawdę fajna drużyna. Chcę, żeby wszyscy w Katowicach zapamiętali mnie jako dobrego piłkarza i jako dobrego człowieka. Z obecnej kadry znam Grzegorza Piesio, z którym grałem w Górniku Łęczna oraz Krzysztofa Barana, z którym z kolei spotkaliśmy się w Niecieczy. Ciekawostką jest fakt, że na Bukowej rozegrałem swój pierwszy mecz ligowy grając dla Floty Świnoujście w sezonie 2011/2012. Dobrze go pamiętam, zwłaszcza żywe reakcje trybun - dodaje. - Od dłuższego czasu interesowaliśmy się Bartoszem Śpiączką. W ostatnich godzinach okienka transferowego udało nam się dojść do porozumienia z Bruk-Betem, a także samym zawodnikiem w sprawie wypożyczenia do naszego klubu. W środę zatwierdzono piłkarza do rozgrywek. Sam transfer został dokonany na bardzo korzystanych dla nas warunkach, dlatego trudno było z tej okazji nie skorzystać. Z pełną świadomością na takie ruchy czekaliśmy do ostatniego dnia okna. Tą transakcją zamykamy kadrę pierwszego zespołu - mówi Tadeusz Bartnik, dyrektor sportowy GKS-u.   OFICJALNIE: Bartosz Śpiączka w GieKSie ➡ https://t.co/engGDGeA3L pic.twitter.com/Ls7htlUEsd — GKS Katowice (@GKSKatowice_eu) 5 września 2018


07 WRZEŚNIA 2018, 14:30

Transfery

Oficjalnie: Dawid Kamiński nabytkiem Motoru Lublin
Motor Lublin podpisał kontrakt z Dawidem Kamińskim, 23-letnim zawodnikiem mogącym występować na pozycji skrzydłowego. Kamiński urodził się 13 lutego 1995 roku w Opolu. Pierwsze kroki w poważnej piłce stawiał w Wiśle Kraków. Zaczął z wysokiego C, bo od sporych sukcesów. Jeszcze jako 16-latek debiutował w Młodej Ekstraklasie, w której zagrał w 38 spotkaniach i zdobył 5 bramek. W barwach Białej Gwiazdy wystąpił również w trzech meczach T-Mobile Ekstraklasy, a z zespołem juniorów starszych sięgnął po tytuł mistrza Polski U-19 (słynny finał z Cracovią, w którym Wisła wygrała 2:1 i 10:0). W tym samym sezonie był podstawowym zawodnikiem trzecioligowych rezerw krakowian - zanotował 27 spotkań oraz strzelił 7 goli. Dobrymi występami zapracował również na powołania do kadry narodowej do lat 18. W okresie gry w Wiśle młody skrzydłowy został bohaterem jednego z odcinków serii "FIFA Young Talent" - krótkich reportaży przedstawiających potencjalne, przyszłe gwiazdy piłki krajów członkowskich światowej federacji. Kampania 2014/2015 była następną udaną w wykonaniu Kamińskiego. Młody skrzydłowy trafił na wypożyczenie do Termaliki Bruk-Betu Nieciecza i dołożył swoją cegiełkę do awansu klubu do Ekstraklasy. Na boiskach pierwszej ligi wybiegł w 24 meczach. Następnie przywdziewał koszulki Rakowa Częstochowa (4 bramki oraz 5 asyst w 36 spotkaniach II ligi) i Widzewa Łódź (21 meczów, 2 gole oraz 2 asysty w III lidze). Rundę wiosenną minionego sezonu spędził w KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (3 trafienia w 16 spotkaniach).   🆕 Witamy na pokładzie, Dawid! 💪https://t.co/iNT8Br9GF5 — Motor Lublin (@MotorLublin) 4 września 2018


04 WRZEŚNIA 2018, 13:24

Transfery

Oficjalnie: Grzegorz Bonin przechodzi do Motoru Lublin
Motor Lublin dokonał solidnego wzmocnienia ofensywy. Nowym graczem Żółto-Biało-Niebieskich został Grzegorz Bonin, do niedawna lider i gwiazda Górnika Łęczna. Bonin to gracz, którego dryblingi i piękne bramki zachwycały kibiców w całej Polsce. 34-letni pomocnik ma na koncie 279 występów w Ekstraklasie, popartych liczbą 38 goli oraz 40 asyst (Korona Kielce, Górnik Zabrze, Polonia Warszawa, ŁKS Łódź, Pogoń Szczecin, Górnik Łęczna). Na boisko wybiegł również w 91 spotkaniach 1. ligi (18 bramek, 8 asyst dla Górnika Łęczna, Górnika Zabrze, Korony Kielce i Radomiaka Radom). W Górniku Łęczna przeżywał najlepszy okres w karierze. Zielono-czarny trykot przywdziewał przez pięć sezonów, w których pojawił się na boisku w 104 meczach Ekstraklasy (20 trafień, 17 asyst) i 62 spotkaniach 1. ligi (13 bramek i 6 ostatnich podań). Był również kapitanem łęczyńskiej ekipy, dla której kibiców popisywał się pięknymi uderzeniami. Wcześniej ważny etap w karierze piłkarza przypadł na lata 2005-2008, kiedy grał w Koronie Kielce. Jako lider Złocisto-Krwistych doprowadził klub m.in. do finału Pucharu Polski. W tym okresie był wielokrotnie powoływany na zgrupowania reprezentacji Polski, zagrał jednak tylko w dwóch meczach (w tym w jednym kadry B). W 2010 roku, jako zawodnik Górnika Zabrze, ponownie znalazł się w szerokim składzie reprezentacji na mecze towarzyskie z USA i Ekwadorem, tym jednak razem nie wybiegł na murawę. Co ciekawe, Bonin w swojej strzeleckiej kolekcji posiada również bramkę zdobytą przeciwko Motorowi Lublin. Było to trafienie dla Górnika Zabrze w meczu 11. kolejki 1. ligi sezonu 2009/2010, wygrany przez zabrzan 2:1.   Witamy Grzegorza przy Stadionowej 1! ⚽🏟#GB15 pic.twitter.com/DVGQdcRFF4 — Motor Lublin (@MotorLublin) 18 lipca 2018


18 LIPCA 2018, 17:52

Oficjalnie: Bytovia Bytów sprowadziła Filipa Burkhardta

11 LIPCA 2018, 09:40

Oficjalnie: Dwa wzmocnienia Ruchu Chorzów

03 LIPCA 2018, 14:27

Oficjalnie: Radosław Mroczkowski przejął Widzew Łódź

12 CZERWCA 2018, 20:17

7-letni kibic Widzewa Łódź przesłał pieniądze na transfer

05 MARCA 2018, 20:45

Oficjalnie: Tomasz Pawlikowski golkiperem Wisły Puławy

03 MARCA 2018, 13:19

Oficjalnie: Geronimo Viscovich przenosi się do Jarosławia

25 LUTY 2018, 20:51

Oficjalnie: Patryk Mikita wzmocnił Radomiaka Radom

22 LUTY 2018, 10:47

Oficjalnie: Ziggy Gordon zawodnikiem Pogoni Siedlce

21 LUTY 2018, 22:57