INNE

Najciekawsze transfery bramkarzy zimowego okienka 2020


10 LUTY 2020, 21:39


RADOSŁAW MAJECKI
PEPE REINA
TOMASZ LOSKA
GRZEGORZ SANDOMIERSKI
OIER OLAZABAL



Styczniowe okno transferowe 2020 już za nami, więc czas na podsumowania.

Przedstawię Wam najciekawsze transakcje zimowego okienka, jeśli chodzi o golkiperów. Na czoło rzecz jasna wysuwa się nazwisko Radosława Majeckiego, który za 7 milionów euro zamieni Legię Warszawa na AS Monaco. Do transferu formalnie co prawda dojdzie dopiero latem, ale wszystko zostało już oficjalnie potwierdzone. Najbliższe pół roku dwudziestolatek spędzi w dotychczasowej drużynie na zasadzie wypożyczenia. 20-letni Radek Majecki stał się tym samym najdroższym piłkarzem sprzedanym z PKO Ekstraklasy i jednym z najdroższych polskich bramkarzy w historii. Młody golkiper zdetronizował Jana Bednarka, który w lipcu 2017 roku za 6 milionów euro przeszedł z Lecha Poznań do Southampton, gdzie swoją drogą ostatnio radzi sobie bardzo dobrze. Czy przejście Majeckiego do AS Monaco jest dobrym wyborem? Ciężko to w tym momencie stwierdzić. W klubie z Księstwa jest spora konkurencja (występuje tam m.in. Benjamin Lecomte), ale takowa przecież jest w każdym europejskim zespole, który dąży do większych celów. Na pewno jest to świetny wybór Radka, jeśli chodzi o bazę treningową i samo życie w Monako, bo pięknych widoków w tym mieście-państwie nie brakuje. Liga jak na początek przygody z zachodnim futbolem też wydaje się być idealna, bo w Ligue 1 rozwija się wiele talentów, które później wypływają na jeszcze szerszą wodę np. do La Liga.

 

 

Innym bramkarzem, który tej zimy zmienił barwy klubowe jest Tomasz Loska. Były młodzieżowy reprezentant Polski przegrał rywalizację w Górniku Zabrze z Martinem Chudym, dlatego też udał się na wypożyczenie do pierwszoligowego Bruk-Betu Termaliki Nieciecza, która aspiruje do powrotu na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Tam Loska raczej będzie mógł liczyć na regularne występy, co w jego wieku jest najważniejsze. Urodzony w Knurowie 24-latek jeszcze niedawno był pierwszym wyborem w reprezentacji Polski U-21 prowadzonej przez Czesława Michniewicza. Mam nadzieję, że Tomek wróci do Zabrza i znowu stanie między słupkami Górnika.

 

 

Kilka tygodni temu byliśmy świadkami transferu także innego bramkarza, a mianowicie AC Milan na Aston Villę zamienił znany i lubiany Pepe Reina. Do Premier League przeniósł się w formie czasowej transakcji. Jego miejsce w Mediolanie zajął Asmir Begović, który niegdyś rywalizował w Bournemouth z Arturem Borucem. Pepe Reina to golkiper, którego chyba nie muszę nikomu przedstawiać. W swoim CV doświadczony bramkarz posiada takie ekipy jak Liverpool (pamiętna rywalizacja z Jerzym Dudkiem), SSC Napoli, Bayern Monachium, Villarreal, a także FC Barcelonę.

 

 

Ciekawy kierunek obrał z kolei Grzegorz Sandomierski. Mierzący 196 centymetrów wzrostu zawodnik podpisał kontrakt z pięciokrotnym mistrzem Rumunii - CFR Cluj. Polak, który kiedyś uchodził za wielki talent, zdążył już nawet zadebiutować w nowym klubie - w ligowym meczu zachował czyste konto. Trzydziestolatek ma bogatą karierę - grał dla takich zespołów jak Jagiellonia Białystok, Cracovia, Zawisza Bydgoszcz, belgijski KRC Genk, chorwackie Dinamo Zagrzeb czy angielski Blackburn Rovers. Grześkowi życzę powodzenia w Rumunii i kolejnych sukcesów.

 

 

Do Wisły Płock trafił natomiast Krzysztof Kamiński. Nie od dziś wiadomo, że popularni Nafciarze od lat bez skutku próbują dobrze obsadzić bramkę, a teraz wybór padł na wychowanka Narewu Ostrołęka, który wydaje się solidnym golkiperem. Mierzący 191 centymetrów wzrostu piłkarz przez ostatnie lata występował w koszulce japońskiego Jubilo Iwata, gdzie był uznawany za jednego z najlepszych zawodników tamtejszej ligi. Niech o tym świadczy fakt, że azjatyccy kibice namawiali Krzyśka do... przyjęcia japońskiego obywatelstwa i gry w reprezentacji Kraju Kwitnącej Wiśni. Zobaczymy, jak Krzysztof Kamiński poradzi sobie po powrocie na boiska jedynej oraz niepowtarzalnej PKO BP Ekstraklasy.

 

 

Na końcu pokrótce napiszę jeszcze kilka słów o trzech mniej znaczących nazwiskach, ale według mnie są to także interesujące transfery. Jagiellonia Białystok sprowadziła do siebie zawodnika... Arsenalu - Dejana Ilieva. Macedończyk zadebiutował już w barwach podlaskiego klubu i popełnił nawet spory błąd w spotkaniu przeciwko Wiśle Kraków, ale w długoterminowej wizji może okazać się wzmocnieniem. Z informacji bezużytecznych można dodać, że Dejan jest bardzo bliskim przyjacielem Krystiana Bielika, z którym w Londynie dzielił szatnię, a także pokój na zgrupowaniach. West Ham United w obliczu coraz częstszych kontuzji Łukasza Fabiańskiego pozyskał mu zmiennika - Darrena Randolpha. Middlesbrough zarobiło na tej transakcji prawie 5 milionów euro. Ten bramkarz już kiedyś przywdziewał trykot WHU, dlatego jest to dla niego powrót do ekipy Młotów. Ostatnim golkiperem, o którym chciałbym wspomnieć, jest Oier Olazabal, który pomoże Espanyolowi utrzymać się w La Liga. Były zawodnik FC Barcelony przez ostatnie trzy lata grał w Levante, które na jego sprzedaży zainkasowało 1,5 miliona.

 



Ernest Chalimoniuk

Źródło:

własne


KOMENTARZE

NAJNOWSZE NOWINKI